Szukaj:Słowo(a): niemiecki zespół muzyczny
Hurricane to jedna z ostatnio bardzo popularnych wielkich, kilkudniowych
imprez odbywających się na świeżym powietrzu. Festiwal trwa kilka dni,
odbywa się na terenie Niemiec, między Bremą a Hanowerem. To wielkie święto
dla fanów współczesnej muzyki rockowej. W 2005 roku na festiwalu Hurricane
wystąpiła czołówka zespółów rockowych ze Stanów i Wielkiej Brytanii, między
innymi Oasis, System of a Dawn, Franz Ferdinand, Queens of the Stone Age.
Cykl prezentuje zarejestrowane fragmenty ich występów.

W tym odcinku Oasis - zespół, który wstrząsnął sceną brytyjską w 1994 roku.
Ich wydana w tym właśnie roku druga płyta "Definitely Maybe" została uznana
za jedną z najlepszych rockowych płyt wszechczasów, obok "Sgt. Peppers
Lonely Hearts Club Band" The Beatles. To nie przypadek zresztą, bowiem
bracia Gallagher tworzący trzon grupy zafascynowani są twórczością Beatlesów
i uważani za kontynuatorów muzyki jednocześnie lekkiej, atrakcyjnej i
niepozbawionej ambicji artystycznych.

Piątek 4 sierpień 2006 o 18.10 na TV Kultura !


dziś 30.06.2002. na mtv niemieckim,powtarzam NIEMIECKIM jest dzień z
naszym
zespołem.Przedpremiera nowego albumu i coś jeszcze .zaraz zobaczę co tam
można obejrzeć.



Lezka sie w oku kreci... Wlasnie podczas takiego "dnia oasis" ma MTV UK
(bylo w UPC zanim wlaczyli MTV PL) poznalem sie na muzyce oasis...
No i co? Puszczali na tym niemieckim mtv cos ciekawego?

co do apo, mam pewna mysl dotyczaca nastepnego zjazdu w terminie
niewakacyjnym (by kazdy mogl byc). zrobmy zjazd nie stuprocentowych fanow
oasis, ale ZJAZD LUDZI APO !!! z tego co pamietam to bacik i sowiet mniej
lubia juz oasis a ich osob brakowalo strasznie. bardzo chcialbym takiego
zjazdu jak byl we wroclawiu - z chyna, sowietem, dzerrym, czakiem i pare
osob
jeszcze moglbym wymienic. pamietam jak na zjazdach w warszawie (przed
koncertem) i przede wszystkim we wroclawiu ja, dzerry i sowiet robilismy
np
trojkacik songwriterski - naprawde za tym tesknie - a o oasis za bardzo
nie
ma co gadac, bo chlopaki po prostu nic nie robia ...



Hej Graham i cala ekpia. Milo mi naprawde czytajac tego maila, szczerze
powiedziawszy czuje sie nieco podle, bo zawsze wierzylem, ze oasis jest dla
mnie swietoscia i na zawsze bede z nimi. Ale po kilku muzycznych przejsciach
okazalo sie ze nadal tak jest! Zmienilo sie moje podejscie, to na pewno,
wiele zlego potrafie powiedziec na ich temat, ale to nie zmienia faktu, ze
podczas ostatniej Waszej majowki ja pedzilem autokarem przez niemieckie i
francuskie autostrady sluchajac minidiscow z pelna dyskografia najlepszego
zespolu na swiecie!! Oasis to ciagle dla mnie numer jeden, ciagle chce
umierac przy refrenie z champagne. Szczerze mowiac tesknie za Wami.
Pomyslalem ostatnio o apo w Wiesebaden, w irlandzkim pubie, przy Guinessie,
na zmiane leciało U2 i ManicStreetPreachers. A co do kolejnych spotkan - dam
znac jak znow bede we Wrocku. Na razie pisze licencjat. Pozdrowienia dla
wszystkich!!

sowiet

| co do apo, mam pewna mysl dotyczaca nastepnego zjazdu w terminie
| niewakacyjnym (by kazdy mogl byc). zrobmy zjazd nie stuprocentowych fanow
| oasis, ale ZJAZD LUDZI APO !!! z tego co pamietam to bacik i sowiet mniej
| lubia juz oasis a ich osob brakowalo strasznie. bardzo chcialbym takiego
| zjazdu jak byl we wroclawiu - z chyna, sowietem, dzerrym, czakiem i pare
osob
| jeszcze moglbym wymienic. pamietam jak na zjazdach w warszawie (przed
| koncertem) i przede wszystkim we wroclawiu ja, dzerry i sowiet robilismy
np
| trojkacik songwriterski - naprawde za tym tesknie - a o oasis za bardzo
nie
| ma co gadac, bo chlopaki po prostu nic nie robia ...

Hej Graham i cala ekpia. Milo mi naprawde czytajac tego maila, szczerze
powiedziawszy czuje sie nieco podle, bo zawsze wierzylem, ze oasis jest dla
mnie swietoscia i na zawsze bede z nimi. Ale po kilku muzycznych przejsciach
okazalo sie ze nadal tak jest! Zmienilo sie moje podejscie, to na pewno,
wiele zlego potrafie powiedziec na ich temat, ale to nie zmienia faktu, ze
podczas ostatniej Waszej majowki ja pedzilem autokarem przez niemieckie i
francuskie autostrady sluchajac minidiscow z pelna dyskografia najlepszego
zespolu na swiecie!! Oasis to ciagle dla mnie numer jeden, ciagle chce
umierac przy refrenie z champagne. Szczerze mowiac tesknie za Wami.
Pomyslalem ostatnio o apo w Wiesebaden, w irlandzkim pubie, przy Guinessie,
na zmiane leciało U2 i ManicStreetPreachers. A co do kolejnych spotkan - dam
znac jak znow bede we Wrocku.



CZEKAMY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


| Oglądałeś 'Kogel Mogel'?
| I to pare razy :)
To mój ulubiony film. :))



No to ladnie sie wstrzelilem :)

Z niego nawet wzięłam sobie imię na bierzmowanie.
Jakoś tak zawsze mi się to imię podobało, ale jak na filmie
Paweł zaczął wołać Kaśkę "Kasiu, Kaśka, Kasieńko!"
to rozwaliło mnie kompletnie. :))



A mnie rozwala: "oj corus, moja corus!" oraz "nie badz taki wyrywny!" ;)
Zreszta masa niezlych scenek byla :)

Bo święta Katarzyna to raczej nieszczególnie ciekawa
osobowość. ;))



:)

| Lubie polskie filmy, zwlaszcza komedie.
Ja też! A oglądałeś 'Galimatias, czyli Kogel Mogel II'?



O, ale pierwsza czesc chyba bardziej mi sie podobala. A co powiesz o
innych polskich filmach? Przykladowo Zona dla Australijczyka z muzyka
zespolu Mazowsze :) Albo Wloch w Warszawie, czy jakos tak. Podczas
niemieckiej okupacji do Warszawy przyjechal Wloch i zatrzymal sie u
pewnego malarza i mieszkajacej z nim dziewczyny, ktora dzialala w
podziemiu. Tez swietna komedia :)

pozdrawiam
Greg

Znacie ten niemiecki zespół? Mi się bardzo podoba, ale nieznam za bardzo
ich
tytułów piosenek. Znacie jakieś takei znane kawałki? Ja mam: "Du Hast",
"Die
Sonne".

--
____
Wasidupa

powiedzmy SEEMAN najspokojniejsza muzyka rammsteina







i uwiezcie mi nie mam wplywu na muzyke (wg. mnie dobra) atari ;-)) to
lubie - koles dowala muzyce ktorej nawet nie raczyl przesluchac



kolego szanowny. znam sie troche na muzyce i znam taki zespolik jak Atari
Teenage Riot.
jest to bodajze angielsko-niemiecka formacja grajaca
punko-techno-industrial. jest to dosyc uznana grupa.
porownanie do atari nie mialo na celu porownania mozliwosci waszego zespolu
do mozliwosci glosniczka tego wslawionego komputera. nastapilo tutaj jedynie
zartobliwe qui quo pro laczace nazwe zespolu muzycznego (a o muzyce troche
bylo na stronie) oraz wyglad strony porownywalny z wygladem gier w stylu
Caveman z czasu Atarynki.
wiec prosze nie mowic do mnie koles, bo wcale muzyce nie dowalam ani nie
dowalalem. fakt, nie przesluchalem nawet sekundy i dlatego wlasnie o muzyce
slowa nie powiedzialem (chyba ze to pytanie o rodzaj granej muzyki i tutaj
Atari teenage riot).
jesli czujesz sie obrazony naszymi opiniami to trudno. moge Ci tylko
powiedziec ze na temat moich stron bylo tez wiele niepochlebnych wypowiedzi,
czasem chamskich, czasem tylko ostrych.
mimo to moje strony to sa moje strony i tobie zycze tego samego.

pozdrawiam

[jakim-inc]
[www.jakim.civ.pl]

kolego szanowny. znam sie troche na muzyce i znam taki zespolik jak Atari
Teenage Riot.
jest to bodajze angielsko-niemiecka formacja grajaca
punko-techno-industrial. jest to dosyc uznana grupa.
porownanie do atari nie mialo na celu porownania mozliwosci waszego
zespolu
do mozliwosci glosniczka tego wslawionego komputera. nastapilo tutaj
jedynie
zartobliwe qui quo pro laczace nazwe zespolu muzycznego (a o muzyce troche
bylo na stronie) oraz wyglad strony porownywalny z wygladem gier w stylu
Caveman z czasu Atarynki.
wiec prosze nie mowic do mnie koles, bo wcale muzyce nie dowalam ani nie
dowalalem. fakt, nie przesluchalem nawet sekundy i dlatego wlasnie o
muzyce
slowa nie powiedzialem (chyba ze to pytanie o rodzaj granej muzyki i tutaj
Atari teenage riot).
jesli czujesz sie obrazony naszymi opiniami to trudno. moge Ci tylko
powiedziec ze na temat moich stron bylo tez wiele niepochlebnych
wypowiedzi,
czasem chamskich, czasem tylko ostrych.
mimo to moje strony to sa moje strony i tobie zycze tego samego.

pozdrawiam



kolejny raz mowie ze nie czuje sie obrazony i krytyke przyjmuje -
konstruktywna (licznik mniejszy, czytelniejsze menu)
slowo atari uzyte zostalo celowo - nawet jezeli zespol taki istnieje ;-)
wiec nie obrazaj sie za koles bo naturalna obrona jest atak

pozdrawiam

Babcia:

Swją drogą (choć to może subiektywne odczucie) Rosjanie mieli i mają
najlepsze chóry wojskowe. Np. niemieckie czy amerykańskie nawet im do
pięt nie dorastają.



1. Chórów nie toleruję w ogóle. Bez znaczenia, czy wojskowe, czy nie.
2. Może dlatego, że rosyjskie/radzieckie chóry sa/były zespołami zawodowymi. A
wiele zachodnich zespołów muzycznych, orkiestr i chórów to amatorzy występujący
po godzinach, na codzień są piechurami, mechanikami, kierowcami itd. To tak jak
kiedyś w sporcie. Na olimpiadzie zawodowcy ze wschodu grali w piłke z amatorami
z zachodu.

PP

znalezione w necie: http://pl.youtube.com/watch?v=3DKBwwFsKTJGs



W ksiedze gosci zespolu Lao Che ktos na to wskazal.
Muzycznie utwor slabiutki, taka metalowa mlocka i patos slabo sprzedany (do
piet Lao Che nie siegaja) ale sama ciekawostka warta przyjzenia sie.
Ja nie wiedzialem o "polskich termopilach"

Niemiecka wikipedia twierdzi, ze ilosc poleglych niemcow jest nieznana.
Jedynie podaje 10 czolgow straconych. Nie wiem zatem skad proporcje 40:1

topek -jak zawsze pozdrawiajacy

Czy ktos z szanownych grupowiczow moze mi polecic jakas dobra orkiestre
weselna (i jej namiary), tzn. taka ktora nie smeci a nogi same chcą



tanczyc

witam,
ja mialam przy roznych okazjach do czynienia z zespolem muzycznym DUO VIP z
Wrocławia. muzyka roznorodna, ciekawe aranzacje, fajnie brzmiace glosy,
spiewaja po polsku, angielsku, francusku, niemiecku i wlosku. Maja wlasne
naglosnienie i oswietlenie estrady, wiec o nic sie nie trzeba martwic.
namiary udostepnie na priv.
pozdrawiam
daria


witam,
ja mialam przy roznych okazjach do czynienia z zespolem muzycznym DUO VIP z
Wrocławia. muzyka roznorodna, ciekawe aranzacje, fajnie brzmiace glosy,
spiewaja po polsku, angielsku, francusku, niemiecku i wlosku. Maja wlasne
naglosnienie i oswietlenie estrady, wiec o nic sie nie trzeba martwic.
namiary udostepnie na priv.



To jakby Duo Vip było zajęte to jescze
Fam -Band
www.famband.republika.pl

ATACK Music Group
tel 503 302 243

Jakby co posiadam płyty demo ;


Romuald Szcześniak pozwoliła sobie popełnić co następuje:

| Sugerujesz, że produkcja płyty jest taka tania?
| w odniesieniu do nakładu? ;-)
| Zależy jaki nakład w końcu wyjdzie.
/za "Hi-Fi i muzyka" - marzec 2001r/
Przy nakładzie powyżej 10 tys. sztuk - nie więcej niż 2,70 zł (z 22% VAT).
Za to samo w firmie niemieckiej z pretensjami audiofilskimi - 2 marki.

Pod pojęciem "kosztów" rozumiem: tłoczenie, mastering, kolorowy nadruk,
plastikowe pudełko, poligrafię, złożenie wszystkiego do kupy i zafoliowanie.
/Mariusz Zwoliński - "Hi-Fi i muzyka" - marzec 2001r/



Czyli generalnie to, co się dzieje już _po_ nagraniu.

| (zwłaszcza,
| jeżeli nagranie robione jest przez dobrego (i drogiego) realizatora).
| a ile bierze dobry i drogi realizator?
| Musiałbyś zapytać u źródła. Dobry realizator w Polsce weźmie,
| podejrzewam fafset złotych za godzinę. Ciężko mi powiedzieć ile
| dokładnie, bo ja się spotykam raczej z sytuacją studio+realizator za
| tyle i tyle. Ale to troszku inna branża jest.
no dobra, czyli jakie to są, średnio, koszty przy nagraniu płyty?



To może być bardzo różne. Zależy od umiejętności muzyków, zależy od
rodzaju muzyki, wielkości zespołu, inwencji zespołu/realizatora.
Bo tak średnio to człowiek ma jeden jajnik, jedno jądro i jedną pierś.


| Jaaaasne. Lepiej niech ludzie przeniosą się do Heja-barów U MacDonalda,
| oglądają Hamerykańskie filmy, słuchają Hamerykańskiej muzyki.
| Wiesz, wolę żeby ludzie mieli wybór czy chcą słuchać Hamerykańskiej
| muzyki czy
| Wielkich_I_Światłych_Dzieł_Kolejnego_Niespełnionego_Mistrza_Z_Duplomem
| niż konieczność płacenia za wątpliwej jakości pseudoartystyczne
| produkcje po to, żeby i tak wrócili do Hamerykańskiej muzyki.
O właśnie, typowy ,,zarażony'' osobnik. Wszystko co Hamerykańskie, jest
wspaniałe, a polska muzyka jest do dupy.



Że ja? Ja akurat z muzyki, która mi się podobywuje i o której wiem, że jest
hamerykancka kojarzę tylko... no właśnie już nie kojarzę, bo zapomniałem
nazwy zespołu. No, przyznam, że dobry blues też nie jest zły.

A powiedz mi, co takiego jest w
USA, że ich produkty są takie kul? Nie polska muzyka, nie niemiecka, nie
francuska, ale amerykańska?



Widzę, że idea do Ciebie nie dociera przez zaślepienie.
Nie chodzi mi o to, że jedna twórczość jest lepsza od drugiej. Nie mam tylko
ochoty sponsorować kogoś tylko dlatego, że nasz.

Pozdrawiam

Mariusz Kruk:

| Wiesz, wolę żeby ludzie mieli wybór czy chcą słuchać Hamerykańskiej
| muzyki czy
| Wielkich_I_Światłych_Dzieł_Kolejnego_Niespełnionego_Mistrza_Z_Duplomem
| niż konieczność płacenia za wątpliwej jakości pseudoartystyczne
| produkcje po to, żeby i tak wrócili do Hamerykańskiej muzyki.
| O właśnie, typowy ,,zarażony'' osobnik. Wszystko co Hamerykańskie, jest
| wspaniałe, a polska muzyka jest do dupy.
Że ja? Ja akurat z muzyki, która mi się podobywuje i o której wiem, że
jest hamerykancka kojarzę tylko... no właśnie już nie kojarzę, bo
zapomniałem nazwy zespołu. No, przyznam, że dobry blues też nie jest zły.



No to skąd ten sarkazm wcześniej?

| A powiedz mi, co takiego jest w
| USA, że ich produkty są takie kul? Nie polska muzyka, nie niemiecka, nie
| francuska, ale amerykańska?
Widzę, że idea do Ciebie nie dociera przez zaślepienie.
Nie chodzi mi o to, że jedna twórczość jest lepsza od drugiej. Nie mam
tylko ochoty sponsorować kogoś tylko dlatego, że nasz.



Chodzi o to, żeby wspierać własną kulturę. Dlatego, że nasza. Nie dowolny
kawałek, ale te cenne.


| Wiesz, wolę żeby ludzie mieli wybór czy chcą słuchać Hamerykańskiej
| muzyki czy
| Wielkich_I_Światłych_Dzieł_Kolejnego_Niespełnionego_Mistrza_Z_Duplomem
| niż konieczność płacenia za wątpliwej jakości pseudoartystyczne
| produkcje po to, żeby i tak wrócili do Hamerykańskiej muzyki.
| O właśnie, typowy ,,zarażony'' osobnik. Wszystko co Hamerykańskie, jest
| wspaniałe, a polska muzyka jest do dupy.
| Że ja? Ja akurat z muzyki, która mi się podobywuje i o której wiem, że
| jest hamerykancka kojarzę tylko... no właśnie już nie kojarzę, bo
| zapomniałem nazwy zespołu. No, przyznam, że dobry blues też nie jest zły.
No to skąd ten sarkazm wcześniej?



No bo wiem jaka potrafi być muzyka hamerykancka (jewropejska zresztą też)

| A powiedz mi, co takiego jest w
| USA, że ich produkty są takie kul? Nie polska muzyka, nie niemiecka, nie
| francuska, ale amerykańska?
| Widzę, że idea do Ciebie nie dociera przez zaślepienie.
| Nie chodzi mi o to, że jedna twórczość jest lepsza od drugiej. Nie mam
| tylko ochoty sponsorować kogoś tylko dlatego, że nasz.
Chodzi o to, żeby wspierać własną kulturę. Dlatego, że nasza. Nie dowolny
kawałek, ale te cenne.



A kto ma niby oceniać co jest cenne, hę?

Pozdrawiam


| A mam takie pytanie kiedy zaczynaliście słuchać
| Metallici i w ogóle jakie były wasze pierwsze muzyczne
| fascynacje?

Cala moja przygoda z muzyka zaczela sie od Scorpionsow
i ich "Wind of change". Potem pomalutku dzieki koledze, ktory
mial ponad 1000 kaset poznawalem muzyke rockowa i metalowa.
Szczegolnie przypadlo mi do gustu granie niemieckiej kapeli
Running Wild . Metallika zainteresowalem sie kolo roku 91-92,
juz po czarnej.

pozdrawiam
Fala



A u mnie to było tak: jakieś dwa może trzy lata temu słuchałem sobie
namiętnie całego tego chłamu radiowego, aż tu nagle pojawił się w radiu
jakiś inny utwór niz wszystkie niby był to "The Unforgiven" naprawdę
rozwalił mnie od samego początku, ale nie wiedziałem c to za zespół i
słuchałem dalej radia:) potem usłyszłem "Nothing Else Matters" i od tej pory
potrafiłem ustalic granicę między muzyką komercyjną i niekomercyjną.
Załatwiłem sobie wszystkie płyty Metallici, no i te nowsze od razu do mnie
trafiły te starsze szczególnie Justice na początku nie za bardzo, ale z
czasem się z nimi osłuchałem, bardzo pomogło mi tłumaczenia tekstów, do dziś
pamiętam jak siedziałem sobie w zimowy wieczór i nie mogłem opanować
zachwytu nad pięknem tekstu For Whom The Bell Tools i Fade To Balck. W końcu
przegryzłem się przez całą dyskografie metu. Słuchałem płyt aż po kres ich
wytrzymałości, no później ktoś mi podrzucił płytkę "Life After Death" i tak
zaczęła się moja przygoda z Iron Maiden. A później było jeszcze masa innych
wykonawców.


P.S. Co właściwie gra ten Scooter, bo skoro nikt o nim nie słyszał, poza
tymi którzy kategorycznie domagają się powstania grupy dyskusyjnej, a
grupa jest niemiecka to musi albo to jakaś skrajna awangarda w stylu Can
(wtedy popieram powstanie grupy) albo jakieś badziewiaste popłuczyny po
hard rocku czy wręcz debilny pop (wtedy dajcie sobie spokój, za rok
nawet wy nie będziecie pamiętali, że taka grupa istniała a śmiećw
hierarchii pozostanie)



Tak sie sklada, ze ja ani nie glosowalem za utworzeniem takiej grupy, ani nie
jestem zwolennikiem tego zespolu, ale cos o nim wiem. Kazdy, kto choc troche
interesuje sie wspolczesna muzyka na pewno slyszal o Scooterze. Jesli chodzi o
scislosc, to slyszalem ich po raz pierwszy ok. 5 lat temu, wiec nie jest to tez
zespol, ktory powstal wczoraj, a jutro przestanie istniec.
To tylko taka moja skromna uwaga dla czlowieka, ktory nigdy nie slyszal Scootera,
a juz zabral sie za jego krytyke...

PS. Rozumiem, ze jestem splonkowany? :-)

Evil embodied - Paweł 'Róża' Różański - whispered the words of Chaos
and Darkness:

| bunt i pewna hermetycznosc spowodowana umiarkowana nietolerancja
| ('if you're not into metal, you are not my friend...')

           Do tego dochodzi jeszcze stylistyka na 'niemieckość' (litery
gotykie, słownictwo niemieckie, jakieś krzyże a'la Wermacht) - to z
widywanych ostatnio plakatów i ulotek. Generalnie coraz bardziej mi to
nazi-skinheadów przypomina. :-(((



ale to glownie w nazi-blacku...

A samą muzykę to lubię (choć raczej
klasyków - wyjątek Metallica - i nieortodoksów), nawet bardzo. :-)



i to ci sie chwali =]

           Żebym tylko jeszcze usłyszał w końcu, co to jest ten nu-metal, bo
tak to nie wiem o czy mówicie...



nu-metal to pojecie ukute w mediach na okreslenie stylu muzycznego
prezentowanego przez zespoly typu limp bizkit, linkin park itp... taki
nowofalowy przyciezkawy rock, nie majacy z metalem wiele wspolnego
poza instrumentarium + zespoly ktore *od biedy* mozna by zaliczyc do
metalu, gdyby nie np. wykorzystanie sampli czy scratchy (taki slipknot
na ten przyklad) albo wyrazne odciecie sie od ideologii metalowej...
ale i tak nazwa grupy to bedzie nu-tone, zeby nie pakowac w
hierarchiii pl.rec.muzyka.metal.*

remaining loud...

Od czasu do czasu nie zaszkodzi posluchac h-h aczkolwiek nie jestem maniakiem tych klimatow.
Prawdziwa muzyka to jest taka, ktora ma gitare i gary(bebny), a nie jakas tam elektronika

A co do wypowiedzi crasha. Tez tak mam, ze np. podoba mi sie tylko 1-2 piosenki z plyty zespolu a reszta nie. Choc na szczegolna uwage zasluguje niemiecki zespol beatsteaks. Na jakies 10 sciagnietych piosenek 8,5 wymiana (obliczona srednia:P)

Letni utworek: Ramones - california sun <----to z dedykacja dla mc fana:)
Jak byłem mały to słuchałem.

Dziś oceniam ich tak: pierwsze płyty były słabe, póżniejsze są bardzo słabe, teraz są beznadziejne. Zestawiam ich z zespołami typu Nightwish, The Rasmus, i taki jeden niemiecki zespół, którego nazwy nie pamiętam(nie Tokio Hotel). Czyli stylistyka na hardcore'owców, kolczyki w ustach, wargach, tyłkach i nie wiadomo na czym jeszcze, tatuaże, potwory, itd. , a muzyka - zwykły pop.
Seeed-Ding (niemiecki)
http://pl.youtube.com/watch?v=BB5hlBaY_1o

Bubba Sparxxx-Deliverance(stare ale jare)
http://pl.youtube.com/watch?v=jW7akj4g2f0

Fisz & Emade-Narkotyk
http://pl.youtube.com/watch?v=DA-c66Z6n9I

The Misfits :
Scream!
http://pl.youtube.com/watch?v=cc8EDKkmra8

Saturday night
http://pl.youtube.com/watch?v=dzk1iS7NxCs

Astro Zombies
http://pl.youtube.com/watch?v=v86jU_1HcPU

Beastie Boys-Fight for your right
http://pl.youtube.com/watch?v=6NdAUnnU9Ac

No Use For A Name-On the outside
video fatalne. zespol tez nie ten. tylko muzyka od 0:48
http://pl.youtube.com/wat...feature=related

Może 'Omega' i jej 'Dziewczyna o perłowych włosach' nie taka ostra, ale na pewno alternatywna muzyka w ówczesnej jej dekadzie i po węgiersku. Omega to wierzchołek góry lodowej, a już "dziewczyna" szczególnie. Każdy "ostry" zespół miał w zestawie ballady. Ale to nie byla jego podstawowa działalność.
Pamiętam jeszcze Lokomotiv GT.
Kawał dobrego rocka.

Co do niemieckiego, pamiętam pioseneczkę "99 luftbalons" Neny.
Taka banalna piosenka o balonikach, dzięki językowi miała specyficzny, chropawy charakter.
Kojarzyła mi się z niemiecką piegowatą nastolatką.
Późniejsza angielska wersja już nic w sobie nie miała.

Polski nie jest ani zbytnio melodyjny, ani zbytnio twardy.
Jest zróżnicowany, można pisac np. takie piosenki jak "Oddeh szczura" Maanamu,
a i poezja śpiewana brzmi nie najgorzej.
Na giełdzie byłem w zeszłym tygodniu. Faktem jest, że znalazłem sporo ludzi handlujących winylami, ale w większości były to jakieś niemieckie wydania zespołów, o których w życiu nie słyszałem, z polskich wykonawców znalazłem jeno kolędy Ireny Santor ( ), a mnie raczej chodzi o klasyki szeroko pojętej muzyki gitarowej

O alledrogo dobrze wiem, ale szukam innych możliwości zdobycia winyli, stąd też pytanie o to, czy _w_Lubinie_ (ew. okolicach) by się gdzieś znalazły.
same technomuly tutaj, wiec..

Heaven Shall Burn - Moj osobisty fenomem muzyczny. Nie ma takiego innego zespolu, ktorego kazdy album mi sie podobal bardzo lub bardzo, bardzo. HSB jest to Niemiecki zespół grający miazdzacy deathcore/metalcore. Poczatki kariery siegaja roku 1996, grali wtedy pod nazwa Consense, lecz po szesciu miesiacach, po nagraniu pierwszego dema, zmienili nazwe na Heaven Shall Burn. Chwala im za to, gdyz zaj***** mi sie ona podoba. Pomysł pochodzi z albumu Marduka “Heaven Shall Burn…When We’re Gathered”. Pierwsza mysl? Szatan i te sprawy.. Nic bardziej mylnego, “Heaven” (Niebo) grupa tlumaczy jako metafore zludnego raju. Raj, ktory to ludzie tworza w swych glowach, zamykajac oczy i nie zwracajac uwagi na prawde ich otaczajaca… (...)

http://h-core.in/me/2007/...burn/trackback/
pod linkiem (na koncu postu) mozna przesluchac jeden utwor.

moze sie znajdzie dodatkowy sluchacz tej kapeli
Ja nie lubie niemieckich zespołów... poprostu nieznosze słuchać niemieckiego języka.
Mam jakieś uprzedzenie i już.

Jeżeli chodzi o muzyke to w moim przypadku mowa o bardzo dużym zakresie. Od Soundracków, przez reggae do rocka. Jedynie czego nie znosze to disco polo(ofcourse) i techno.
Marrilion, Gentleman, sting, moloko, troche chill-out, ....i wiele innych....
Ja nie lubie niemieckich zespołów... poprostu nieznosze słuchać niemieckiego języka.



Ja tez nie lubię słuchać niemieckiego języka. Zwłaszcza w piosenkach, po prostu ten język nie jest stworzony do śpiewu. Język niemiecki to jakby mówienie drutem kolczastym. Tak więc nie sprawdza się w muzyce.

P.S. Chociaż "Amerika" Rammsteina jest fajna, zwłaszcza teledysk
Cytat:
Ja nie lubie niemieckich zespołów... poprostu nieznosze słuchać niemieckiego języka.

Ja tez nie lubię słuchać niemieckiego języka. Zwłaszcza w piosenkach, po prostu ten język nie jest stworzony do śpiewu. Język niemiecki to jakby mówienie drutem kolczastym. Tak więc nie sprawdza się w muzyce.

P.S. Chociaż "Amerika" Rammsteina jest fajna, zwłaszcza teledysk



Po pierwsze niemiecki jest zly jesli chciec spiewac hip hop, dance . Metal rock, a zwlaszcza punk-rock po niemiecku wypada swietnie. Nawet ballady spiewane przez Campiego czy Tilla sa genialne.
A po drugie, ocenianie Rammsteina po Americe jest dosc irracjonalnym, zeby nie powiedziec glupim posunieciem. Radze posluchac sobie utworow ze starszych plyt zespolu.... bo Ameria do piet im nie dorasta. A jesli chodzi o nowy krazek to najbardziej w Rammsteinowym limacie, a przez to najlepsze sa Mein Teil i Reise Reise. Reszta przyjemna...ale to nie TO :)
Pati Yang i Timo Maas przed Depeche Mode

Słynny niemiecki DJ - Timo Maas i robiąca karierę za granicą Polka Patrycja Hilton - znana jako Pati Yang, wystąpią przed Depeche Mode w Warszawie. Impreza odbędzie się 9 czerwca na stadionie Legii.

Warszawski koncert Depeche Mode będzie ich piątym występem w Polsce. Grupa promuje obecnie swój najnowszy album "Playing The Angel". 14 marca wystąpiła w katowickim Spodku, tam jej supportem był amerykański zespół The Bravery.

Timo Maas pochodzi z dolnosaksońskiego miasteczka Bueckeburg. Karierę DJ-ską rozpoczął kilka lat temu, występując w popularnym hamburskim klubie "Tunnel". Obecnie jest uznawany za jednego z najlepszych w swoim zawodzie i występuje w najsłynniejszych klubach muzycznych świata, m.in. w "Ministry of Sound" w Londynie, w "Gatecrasher" w Sheffield i w "Twilo" w Nowym Jorku.

27-letnia Pati Yang naprawdę nazywa się Patrycja Hilton (po mężu, producencie muzycznym). Pierwsze osiem lat życia spędziła w trasach koncertowych, podróżując razem ze swoją mamą i jej ówczesnym partnerem Janem Borysewiczem, liderem zespołu Lady Pank. Obecnie robi karierę muzyczną w Europie, jej najnowsza płyta "Silent Treatment" (2005) jest do nabycia zarówno w Polsce, jak i za granicą.

Supportem 9 czerwca będą też popularny dziennikarz muzyczny, DJ i prezenter telewizyjny Hirek Wrona oraz jeden z bardziej znanych polskich DJ-ów - DJ Mario (Mariusz Jaczyński).

onet.pl


Niemiecki zespół złożony z 9 przyjaciół I pasjonatów muzyki. Po wielu latach przyjaźni odkryli w sobie
talenty muzyczne i postanowili założyć zespół grający muzykę, której fanami są sami oni - reagge z
elementami ska. Zespół powstał w 2002 roku, na swoim koncie ma trasę po największych miastach Europy,
po kilku latach działalności został okrzyknięty niemieckimi następcami Boba Marleya. Aktualnie
Panama Riddim Section jest uznawana za jeden z lepszych zespołów reagge na świecie wielokrotnie
uznawany za najlepszy zespół Europy. Zespół słynie z niesamowitej atmosfery jaką na koncercie tworzą jego
członkowie, a ich muzyka jest jednym wielkim pozytywnym przekazem energetycznym.
(info - www.kulturalia.eu)

a tu myspace: http://www.myspace.com/panamariddim

ps. Wczoraj mialem okazje widziec ich na zywo, poniewaz grali u mnie w Bydgoszczy koncert... Bardzo wielka bomba energetyczna... fajne rytmy Raggamuffin mieszane na przemian z rootsowymi i ska... Przesympatyczni panowie ciagle usmiechajacy sie ze sceny... Jednym slowem - warto o nich wspomniec...!!
Zaskakującą furorę zrobił debiutancki albumu zespołu Ragana... biorąc pod uwagę fakt, iż nie ukazał się jeszcze na rynku. Na podstawie samych fragmentów płyty dostępnych od dłuższego czasu w sieci, niemiecki największy portal o muzyce dub dubflash.com ogłasza ją już wydarzeniem roku 2008, a brytyjska wytwórnia Universal Egg od ręki podpisuje z grupą kontrakt na wydanie światowe krążka "So Many Reverbs To Cross". Faktem jest, że mamy do czynienia z niezwykle ciekawym debiutem i stosunkowo rzadko graną w Polsce muzyką. Zespołowi udało się wydobyć za pomocą kilku prostych dźwięków zupełnie nową jakość.

Po małym poślizgu wydawniczym informujemy więc z radością, że płyta będzie do nabycia od 22.09 w dobrych sklepach muzycznych, a także na stronach Karrot Kommando. Zapraszamy również na zbliżające się koncerty grupy w Poznaniu (18.09) oraz w Berlinie (19.09).
Forteca - Żołnierz Polski

http://www.youtube.com/wa...mu-DSsiWE&hl=pl

Zespół patriotyczny a muzyka rockowa.

Ze spuszczoną głową powoli
Idzie żołnierz z niemieckiej niewoli
Dudnią drogi, ciągną obce wojska,
a nad nimi złota jesień polska
Usiadł żołnierz pod brzoza u drogi,
opatruje obolałe nogi.
Jego pułk rozbili pod Rawą,
a on bil się , a on bil się krwawo.

Szedł z bagnetem na czołgi żelazne,
ale przeszły, zdeptały na miazgę.
Pod Warszawa dal ostatni wystrzał,
potem szedł przez ruiny, przez zgliszcza.
Jego dom podpalili Niemcy!
a on nie ma broni, on się nie mścił.
Hej, ty brzozo, hej ty brzozo-płaczko,
smutno szumisz nad jego tułaczką.

Bo ja jestem Żołnierz Polski
Kiedyś z braćmi broniłem ojczyzny.
Teraz stary i zapomniany
Na ziemi i ciele rany / blizny.

Opłakujesz i armie rozbitą,
i złe losy, i Rzeczpospolitą.
Siedzi żołnierz ze spuszczona głową,
zasłuchany w te skargę brzozową.
Bez broni, bez orla na czapce,
bezdomny na ziemi-matce

Bo ja jestem Żołnierz Polski
Kiedyś z braćmi broniłem ojczyzny
Teraz stary i zapomniany
Na ziemi i ciele rany / blizny

Oki przyznaję ci rację. Może dlatego niemiecka wytwórnia nie zainteresowała sie jakoś specjalnie Traumą (nad czym ubolewam).
Ale pewnie wiesz także o tym, co ostatnio odwala Rysio Nowak. Jeżeli jest takim fanatykiem, to niedługo dojdzie do tego, że Trauma znajdzie się na liście zespołów mających zakaz koncertowania w Polsce, a wtedy to już mogiła

Rysio Nowak opiera swoją wiedzę o zespołach z kategorii "tych złych" na wikipedii lub innym źródle zawierającym tylko najbardziej podstawowe(i najwyraźniej nie całkiem prawdziwe) informacje na temat "szerzenia muzycznej poruty" i takich tam, więc tak "undergroundowy" zespół jak Trauma raczej może się czuć bezpiecznie. Mimo wszystko nie sądzę, żeby te jego zapędy odniosły jakiś skutek - ot kolejny narwaniec który dorwał się do kawałka władzy, nie sądzę żeby mimo zaplucia i werwy coś większego zdziałał.
Czytając posty na temat Rammsteina rzuciły mi się w oczy posty osób, które pisały, że nie znoszą, nie lubią "szprechania", że zraża to ,że śpiewają w ojczystym języku. No dobra jak uważacie... ale to jest troche niezrozumiałe !! Nie podoba się wam to, że śpiewają wciaż po niemiecku, nie wiem czy zauważyliscie, ale jest duzo kapel, co tu ukrywać wszystkie, śpiewają tylko w jednym języku. Gdzie tu sens ?? A musi być troche jakieś odmienności, jakby wszyscy śpiewali tylko w jednym języku np. angielskim to świat muzyki nie byłby taki interesujący, ciekawy i po prostu inny, zróżnicowany.
Przeglądając to forum nie zauważyłem zadnego tematu związanego z mało znanym zespołem z Niemiec. Zespól ten gra mocno i agesywnie. Niezłe są ich dwie ostatnie płyty Dying i Moribund. Gitary tego zespołu mają potężne i wyraziste brzmienie, szybkie zagrania połączone są z momentami w których gitary zwalniają i przechodzą jak walec. Innym ciekawym elementem ich muzyki jest charakterystyczny i mocny wokal.
"Dir en grey (ディルアングレイ) – japoński zespół rockowy, powstały w 1997 roku w wyniku rozpadu grupy La:Sadies.
Zespół liczy pięciu członków:
Kyo (wokal),
Kaoru (gitara),
Die (gitara),
Toshiya (gitara basowa),
Shinya (perkusja).

Nazwa zespołu składa się z trzech słów, każde wzięte z innego języka. "Dir" z niemieckiego, "en" z francuskiego oraz "grey" z angielskiego. Kaoru utrzymuje, iż "Dir en grey" znaczy "szara moneta", jednak lepszym tłumaczeniem byłoby "tobie w szarości". Fani, mówiąc o grupie, zamiast pełnej nazwy, używają często wyrażeń "Deg" oraz "Diru".

Kyo, Shinya, Die, Kaoru oraz Kisaki tworzyli wcześniej zespół La:Sadies, jednakże basista La:Sadies, Kisaki który podobno odbił Kyo dziewczynę i zespół się rozpadł. Dołączył do nich Toshiya i tak powstał Dir en grey." - Last.fm

Dir En Grey zagra przed Tool'em na Metal Hammer Festiwal w Katowicach 12 sierpnia 2007.A teraz troche muzyki:
http://www.dailymotion.co...-screams-of-mag
http://www.dailymotion.co...ir-en-grey-saku http://www.myspace.com/officialdirengrey
Dostałem info takiej oto treści:

HELL SANTA CLAUS

Szczecin, Muzyczna Fabryka, ul. Kolumba 4

02.12.2006 godz.19:00, bilety 12 przedsprzedaż 15 w dniu koncertu

Mikołajkowy prezent dla wszystkich miłośników muzyki metalowej.

ANDRALLS - Brazylijska grupa grająca thrash metal w stylu starej Sepultury powstała w 1998 roku. Pierwszą płytę nagrywa w roku następnym. Do dzisiaj Andralls ma na swoim koncie nagrane 4 albumy. Brazylijczycy grali wspólne koncerty z takimi gwiazdami jak Judas Priest i Exodus. Kapela koncertowała we wszystkich krajach Ameryki Południowej. Koncert w Szczecinie jest ich jedynym występem w Polsce w czasie tournee europejskiego.

www.andralls.com.br

HEAVY WATER – Zespół powstał w 2003 roku. Początkowo muzyka Heavy Water umiejscowiona była w klimatach klasycznego heavy metalu, w przeciągu 3 lat jednak bardzo ewoluowała w stronę thrash metalu. Aktualnie jest to ciekawe zestawienie thrash and heavy. W roku 2005 band został zakwalifikowany do finału Metal Fest jako jedyni reprezentanci Szczecina. Na swoim koncie ma wspólne koncerty z takimi grupami jak Chimaera z Belgii czy legendarny niemiecki Assassin. Po przebudowie 50% składu w drugiej połowie 2006 powrócił na scenę po półrocznej przerwie.

www.heavywater.art.pl

BETWEEN – młoda szczecińska kapela grająca w klimatach gotyckich, stawia swoje pierwsze kroki na scenie.
Zna ktoś ten zespół? Chłopaki pochodzą z Niemiec i wywodzą się ze sceny death metalowej. Na najnowszej ich płycie "Vulcanus" można usłyszeć wpływy muzyki progresywnej, blacku oraz szczyptę elektroniki. Załączam klip do kawała "Blankness".

http://www.youtube.com/watch?v=UrEEw-rYV-o

Jak dla mnie świetny zespół , szczególnie ostatnie dwie płytki. Ich muzyka to coś w stylu Dimmu Borgir ( też dwa wokale ).

[ Dodano: 2006-04-23, 21:32 ]
Dodam jeszcze że są z Niemiec, zmienili troche ostatnio brzmienie na troche leżejsze czego owocem jest album " Serpent's Embrace" dla niektórych to może być za lekki Black ale mi taki odpowiada
To moze ktos kto lubi folk by ze mna pojechal na Ultima Ratio Festival w Niemczech (Krefeld) 06 maja?
Grają:
Ancient Rites
Ensiferum (swietna kapela)
XIV Dark Centuries
Riger
Aaskereia
Menhir
Odroerir
Cruachan
Black Messiah
Thrudvangar
Steelpreacher
Equilibrium
moze, moze
a co do Ensiferum sie nie zgadzam dla mnie nuda
XIV Dark Centuries jest calkiem fajne ale to niemieckie chyba jest
Thrudvangar jakos niezbyt mi sie podobal reszty nie znam (poza Cruachan ale to juz bylo wymienione ;P )

[ Dodano: 2006-02-10, 12:20 ]
i jeszcze Krauka - zespol chyba profesorow muzyki czy czegos tam, graja na instrumentach robionych na podobienstwo tych z czasow X wieku, struny i jakies tam duperelki sa juz nowoczesne ale starali sie dosc wiernie oddac instrumnty z tamtego okresu
i graja znane piosenki skandynwskie, jakos ze niby wioski tamte byly dosc odizolowane od swiata to niby muzyka zachowala sie z tamtych czasow jako tako
dla mnie swietne (zero w tym rocka i metalu )
Garmarna - rock z elektronika na niektorych plytach, fajny babski wokal
Hednigarma - to jzu chyba kultowa kapela ale tez rock
Tom Angelripper (voc.) ma też podobno jakiś projekt solowy Onkel Tom (o ile sie nie myle). Niestety nigdy tego nie słyszałem.

Mam takei małe pytanie zwiazane z koncertówką Marooned Live. Jest tam taki kawałek: "Aber bitte Mit Sahne" czy ktoś wie co to zakawałek? Czy to cover czy może jest to utwór właśnie z projektu Toma?

Onkel Tom to mial byc solowy projekt ale po 5 plytach i po wielu koncertach Tom zmienil to na normalny zespol.
Co do muzyki sa to przerobki piosenek z lat '70, starych piesni ludowych o piciu wodki i piwa i pare pijackich piosenek skomponowanych przez Toma. Oczywiscie w klimacie Thrash Metalu.
Ostatnia plyta zawierala przerobki koled Niemieckich i Angielskich i jakies jego piosenki o nienawisci dow Swiat i Milolaja.
Taka świetna kapela, a tematu nie ma?!

Böhse Onkelz - niemiecka grupa rockowa działająca w latach 1980-2005. Przez 25 lat ich muzyka przeszła ewolucję od punk rocka, przez oi! punk, metal do szeroko pojętego hard rocka. Zespół przez 25 lat swojego istnienia zyskał w Niemczech status kultowego i pomimo, że przez cały okres istnienia pozostał niezależny, spotykając się z dyskryminacją ze strony mediów zrobił niesamowitą karierę. Wydał ponad dwadzieścia płyt. Podczas pożegnalnego koncertu w czerwcu 2005 roku zgromadził on ponad 100-tysięczną publiczność.

Skład
Kevin Richard Russell (śpiew)
Matthias 'Gonzo' Röhr (gitara)
Stephan Weidner (gitara basowa,śpiew,gitara akustyczna)
Peter 'Pe' Schorowsky (perkusja)

Strona: http://www.onkelz.de/

Co Wy sądzicie o tym zespole?

PS: http://youtube.com/watch?v=u40bADzthfI
no ze schnappim to niemcy przegieli całkowicie
a Rammstein jest w moich oczach muzyczna wizytowka niemiec
poniewaz zna go kazdy niemiec i wiekszosc lubi a moze slyszeliscie juz Babie girl w wykonaniu Rammstaina poprostu boki zrywam i sie leje ile wleze to była chyba najwieksza pomyłka tego zespolu . nagrac cos takiego jak kto chce to moge przesłac na maila.
W sumie patrzycie na niemiecka muzę tylko pod kątem rammsteina i schnapiego.
Rammsteina lubie starsze kawałki (nowych po prostu nie słyszałem ale moze jeszcze bedzie okazja) np. Ich will (chyba kazdy słyszał i jest niezła.
Schnappi to taka niemiecka wersja crazy froga i tyla. Nie przepadam (czyt. nie lubie)
Popatrzcie na inne zespoły
np.
Fettes Brot - An Tagen wie diesen albo
Wir sind Helden - denkmal; Nur ein wort
Fani rocka sie nie powinni zawieść
albo
Absolute Beginner - fuchse; nicht allein - całkiem niezły hip hop
Polecam również Xavier Naidoo feat. RZA - Ich kenne nichts

Podsumowaliście niemiecką muzyke na podstawie schnapiego. To tak jakbście podsumowali polski rock & roll na podstaiw piuosenki Majteczki w kropeczki.

Skończyłem wywód można juz usiąść.
Witam serdecznie,
Jestem szczęśliwym posiadaczem wszystkich płyt Starego Olsy i bardzo miło mi się ich słucha. Niestety ominął mnie tegoroczny festiwal w Biskupinie gdzie gościł Olsa wraz z zespołem tanecznym Javaryna. A szkoda, może za rok się uda :)

Chciałbym się odnieść do kilku początkowych informacji z pierwszego postu.
Niestety dla większości Polaków fakt, że Polscy "bohaterowie narodowi" np. Kościuszko i Mickiewicz byli pochodzenia Białoruskiego wydaje się być conajmniej niedo zaakceptowania.
Pierwsze wydanie Pana Tadeusza było w języku ojczystym spadara Adasia Mickiewicza - białoruskim.
Językiem urzędowym Wielkiego Księstwa Litewskiego był język białoruski i w tym języku większość szlachty mówiła i takie miała pochodzenie.
Co do Bogurodzicy również oryginalny tekst jest w języku białoruskim dużo wcześniej istniał niż wspominali o nim polscy i niemieccy kronikarze.
Zespól pisząc takie informacje na swojej stronie w żaden sposób nie mówi nieprawdy. Ani nie zakłamuje jej z powodu sytuacji politycznej na Białoruski. Historia obu narodów była przez kilka stuleci połączona i przejmowały one od siebie różne elementy kultury swoich przodków, zanim zaczniemy pisać o kłamstwie warto zainteresować się sprawą czy aby napewno mamy rację. O wielu rzeczach w Polsce się nie mówi publicznie, ani nie uczy w szkołach może dlatego taka informacja wywołuje jakieś oburzenie, a szkoda. Powinniśmy się sami bardziej interesować historią do czego zachęcam.

Pozdrawiam serdecznie, bardzo fajne forum.
Zachęcam do słuchania muzyki zespołu Stary Olsa :) bo warto
Misha
Kreator?? Bo raczej nie Oomph i Rammstein xD (jedyne niemieckie zespoły jakie znam )

edyt: Jeszcze In Extremo se przypomniałem xD

2 edyt: Właczyłem sobie radyjko last.fm na in extremo i może tu coś znajde jeszcze xD

edyt 3: po 2 piosenkach uświadomiłem sobie jak ja bardzo nie lubie niemieckiej muzyki i mam dosyć xD
Jet
Cześć

Jakiś czas temu w telewizji (dokładnie MTV) zobaczyłem reklame firmy Vodaphone (chyba tak sie to pisze) w której w tle lecial taki prosty szybki rock n' roll. Niestety po wielu poszukiwaniach nie znalazłem tej piosenki. Do czasu gdy na niemieckiej VIVI'E PLUS zobaczyłem teledysk do tej piosenki, nazywała się Jet - Are You Gonna be My Girl?
Wczoraj postanowiłem, że ściągne sobie ich płytke bo jeżeli reszta piosenek utrzymana jest w takim klimacie to nie powiem-> coś ta kapela musi w sobie mieć.

Moje refleksje po jej przesłuchaniu (Jet - Get Born):

* Po pierwsze więcej takich kapel!!!
* Po drugie, zajebiscie usłyszeć coś takiego, odrazu przypomina mi sie Led Zeppelin i inne dobre i prawdziwe rock n' rollowe kapele
* Płytka jest mocna, szybka ale jest tez duzo (jak nie więcej :P) naprawde pięknych melodyjnych ballad :]
* Głos wokalisty jest na bardzo wysokim poziomie, on poprostu musi sie podobac!!!
* Muzyka równie dobra jak wokalista...
* Jestem dosyć wybredny co do muzyki, której słucham - sam dziwie sie ze mogło mi sie coś spodobać do tego stopnia.

* Tracklista:

1. Last Chance
2. Are You Gonna Be My Girl?
3. Rollover Dj
4. Look What Youve Done
5. Get What You Need
6. Move On
7. Radio Song
8. Get Me Outta Here
9. Cold Hard B****
10. Come Around Again
11. Take It Or Leave It
12. Lazy Gun
13. Timothy

Uważam ten zespół za moje, własne prywante odkrycie na ciekawie zapowiadający sie nowy rok
Tu nie ma co porównywać poziomów, bo to nie jest zależne od lat w których dany zespół powstał. Równie sporo kiczowatych kapelek istniało i przed Tokio Hotel, i zapewne będzie istnieć także po nim.

Być może też tak, że TH trafiło po prostu w niszę, pewne zapotrzebowanie na tego typu zespoły, na tego typu muzykę - a skoro w jakimś stopniu "zmonopolizowało" tę scenę (bo jakby nie patrzeć, wszystkie zespoliki w tym klimacie porównuje się do TH), robi karierę i podbija coraz to nowe, młode gusta muzyczne.

A co do popu za czasu Jacksona a popu teraz - zmieniła się muzyka, podejście do niej, w tej chwili poziom wykonawców rzekomej muzyki popularnej, który zbliża się do tego prezentowanego przez Michaela, to już nie pop, a alternatywa ; ).

Podsumowując - istnieje masa gorszych tworów od tych tam niemieckich rokendrolowców z ładnymi fryzurami. Nie widzę powodu dla którego powinno się grzebać takie zespoły i patrzeć z pogardą (ew politowaniem) na fanów. Wiele osób nie traktuje muzyki jako czegoś nieodłącznie związanego z każdym kolejnym dniem, także takie opinie są nieco krzywdzące. Jest - bo jest, nie wadzi, nie wciska się na mp3 i playlistę - więc niech sobie będzie. Trochę śmiesznie wyglądają tego typu krucjaty, a i komentarze w stosunku do fanów podobnych zespołów zbliżają się poziomem do tych onetowych.
Uwielbiam Rammstein! To świetny zespół, ich muzyka jest niepowtarzalna. Wszystko zaczęło się od tego, gdy zobaczyłem "Sonne" na kanale VIVA. Od razu mi się spodobało, byłem zafascynowany zarówno teledyskiem, jak i muzyką. Teraz nie jest inaczej, ich teledyski uważam za genialne, a ta ciężka muzyka jak najbardziej pasuje do języka niemieckiego. Niedawno zacząłem się uczyć niemieckiego i zaczynam też rozumieć teksty, niektóre naprawdę mi się podobają. Najlepszych utworów mógłbym wymienić bardzo dużo, ale przynajmniej wypiszę te, które uważam za wyjątkowe:

Sonne
Rammstein
Reise, Reise
Dalai Lama
Du hast
Feuer Frei
Benzin
Mein Teil
Morgenstern
Ohne dich
Engel

Tych najczęściej słucham, nie pomijając oczywiście innych.
Nie mogę się doczekać nowej płyty, mam nadzieję, że nie będzie gorsza od poprzednich, że Rammstein umie utrzymać ten niepowtarzalny klimat.
Witam. Mam na imię Matylda, mieszkam na dolnośląskim, mam 14 lat. Słucham głównie metalu i rocka. Moje ulubione zespoły to: Ramms+ein, Oomph!, Emigrate, Him, Evanescence, Corvus Corax, Linkin Park, Metallica, trochę Nightwish. Oprucz muzyki moje hobby to: jeździectwo, konie, pisanie wierszy, rysowanie, język niemiecki, czytanie książek.
no dobra.. to ja tak sobie dorzuce coś bo swego czasu pare płyt mi wpadło w ręce z niemiecką muzyką...
no więc zepsół pierwszy to Die Toten Hosen znany i lubiany w naszym kraju.. dobrze sie trzymają.. mimo upływu lat i wydają płyty równe i równiejsze.. mi sie podobają takie piosenki jak Bonie & Clyde, czy Kein Alcohol
hm hm pamiętam jak kiedyś Marcin Jędrych prowadził w zamierzchłych czasach program na RMFie co sie zwał Europejska lista przebojów i tam przez długi czas na pierwszym miejscu było Die Fantastichen Vier z utworem Sie Ist Weg kto by teraz pomyślał ze RMF taką muzyke puszczał..ale było.. kiedyś.. teraz to juz za bardzo komercja... ale to juz temat na inną dyskusje
no i jeszcze jeden zespół mi sie tak kojarzy.. Die Artzte.. mam ich koncert unplugged.. całkiem fajnie sie słucha
ekhm... a cos o muzyce niemieckiej? ;> moze chociaz jakas wzmianka? coby bylo na temat? ;]

ja osobiscie jeszcze nei trafilam na niemiecki zespol, wykonawce, cokolwiek muzycznego, co by mi sie spodobalo... inna sprawa, ze niemieckiego nei lubie, a o kulturze w sumie nic nei wiem, ale jakos mnei nie ciagnie zeby poznac...
Ja niemam problemu z niemiecka muzyka znam niemiecki tak jak angielski takze ze zrozumieniem text'ow nie mam problemu, chociaz wiekszosc dobrych niemieckich zespolow spiewa po angilesku i zaj. im to wychodzi (lepiej niz Polakom, ok napewno wiekszosc sie ze mna nie zgodzi z tym) np. BEATSTEAKS jesli ktos ich nie zna a by uslyszal kilka ich uwtorow napewno nie powiedzialby ze sa niemcami, zreszta wiele osob jest zrazonych jezykiem niemieckim i tego nierozumiem, ale coz...
Dobre niemieckie zespoly to napewno klasyka: Die Toten Hosen, Die Arzte (solo Farin tez jest zaj.) , z nowych zespolow to bardzo lubie wyzej wymienionych BEATSTEAKS, 4Lyn(jakis sentyment mam do nich), SLUT , Deichkind , Fanta4, i troszke Rammstein. Najgorszy niemiecki produkt: Tokio Hotel.
Oczywiscie, ze muzyka spiewana po niemiecku nadaje sie do sluchania! Jest to jezyk dosc twardy, nie tak plynny jak angielski, ale zaspiewa sie i pop i rock. Ja kocham jeden niemiecki zespol: Rammstein. Niemiecki idealnie pasuje do tego stylu. Teraz j.niemiecki za sprawa Killerpilze, Tokio Hotel i pochodnych stal sie nieco bardziej znany na swiecie. I bardziej akceptowany . Coz sie bede rozpisywac - dla niemieckiej muzyki TAK.
no..same hh i techna, dance i pop przeież na te wijące sie lalki sie oatrzec nie da!! a słuchać tym bardziej!!jedyna stacja tv muzyczna ktorą (jeszcze) sie da oglądać to wspomniane MTV CLASSIC... ale to jest tylko JEDNA taka stacja na której poleci od czasu do czasu nawet dobry kawałek a reszta????chociaż ostatnio w nocy przypadkowo włączyłam VIVE niemiecką i doznałam szoku!! kawałek za kawałkiem leciały naprawde dobre kapele!! żadnego chłamu proponowanego przez polskie stacje!!
była i klasyka i nowe zespoły..zgadzam sie z ZOSO:powinni zrobić tematyczne stacje i każdy byłby zadowolony!!
Zgadzam sie co do Sarah Connor,ja tez nie cierpie tych jej balladek.Spiewac moze i umie,ale nie ma szczescia co do repertuaru.
Oprocz tego nie trawie zespolow i wykonawcow z gatunku muzyki dance,disco,techno.Dla mnie to jeden wielki shit.Szczegolnie wyroznia sie tu zespoliki takie jak Scooter,Groove Coverage i inne tego typu.Ja niestety mam tylko 3 kanaly muzyczne,i to wszystkie niemieckie,a tam ciagle puszczaja tych geniuszy muzycznych.Ostatnio wynalezli w Niemczech taki zespol Nu Padagi(lub Pagadi,jakos tak),ktory sie stylizuje na gotyk.Tego sie juz w ogole nie da sluchac.
Witam wszytskich!!
Chciałbym odnowić temat o BJ.
Widze że nie brak to skrajnych opini "szambora". Choć rozbawiło mnie to:P
Musze szczerze przyznać, że dla mnie R. Sambora jest ulubionym muzykiem, a BJ ulubionym zespołem. Cikawe czy osoba która to napisała słyszała choć jeden kawałek Richiego.
Oczywiście sa gusta i ja nie bede przekonywał nikogo do słuchania "mojej" muzyki.
Ale bardzo denerwuja mnie komentarze typu "gejowy zespół" czy temu podobne.
Można ne lubić, nawet niecierpieć, ale po co obrażać czyjeś upodobania.
Np. fan Metallici (osobiście lubie ten zespół bo słuchałem ich przed BJ) miesza z błotem twórczość muzyków z BJ. Ale ja pytam a co z jego kapelą?? Gdzie te świetne kompozycje sprzed lat?? Bo trzeba przyznać obiektywnie, że ostatnie płyty Metallici to bardzo słaba twórczość ( dla mnie:)).
I na koniec... ZAstanawiam się dlaczego Bon Jovi w USA, UK, Japonii, Niemiec, itd to zespół szanowany i jeżeli nie każdy się zgodzi żę bardzo lubiany to napewno lubiany.
Miliony sprzedanych płyt i w samych Stanach Zjednoczonych ogromna popularność jest przypadkiem?? I jeszcze jedno... Nie oceniajcie zespołów po jednym kawałku. Sam sie o tym przekonałem, więc nie mówcie o "Bon Jovim" jako twórcy "It's My Life"
CZekam na komentarza i szczerze pozdrawiam:)
Wszyscy słuchają muzyki angielskiej i niemieckiej, ale przecierz nasi wschodni sąsiedzi potrafią tworzyć równie dobrą, a czasem i lepszą muzykę. Ja sam jestem wielkim fanem muzyki ukraińskiej ( Okean El'zy, Tartak, Hajdamaky, Faktychno Sami i dużo innych), lubię muzyke czeską (XIII stoleti, Cechomor) czy mołdawską (Zdob Si Zdub <super kawałek "Mamaligamania">. Znam też kilka dobrych zespołów rosyjskich.

Interesuje mnie, czy ktoś z użytkowników forum słucha muzyki naszych wschodnich czy południowych sąsiadów. Jeśli tak to podawajcie czego słuchacie, może kogoś zainteresuje jakiś z chwalonych przez was zespołów. Ja z chęcią poznałbym jakiś zespół litewski albo białoruski
Trance, Trance i jeszcze raz Trance ! Ale tylko w najlepszym wykonaniu
(Nie warto marnować czasu na słuchanie bzdetów:P)

Moi ulubieni wykonawcy to oczywiście: ATB [niemiecki Dj, remixer i producent - często Błędnie określany jako Zespół <lol> ] ; Armin van Buuren, Ferry Corsten, 4 Strings, Andain, Markus Schulz, Above & Beyond, B & J, Deep Dish, Tiesto, PvD i wielu wielu innych

Jak ja się już od czegoś uzależnie, to nic tego nie zmieni
Trance - jak dla mnie- niesamowita, głęboka i wręcz niebiańska! muzyka Moja ulubiona.... i chyba już nigdy się to nie zmieni....

Pozdraw!am
interesuje mnie, czy są tutaj osoby słuchające do jeszcze tak niedawna kompletnie nieznanego japońskiego rock'a. Mówię "do nie tak dawna", gdyż do pewnego czasu jrock był dla "niewtajemniczonych" czymś kompletnie nieznanym i gdy pytano, czy dana osoba słucha tej muzyki lub chociaz coś kiedy o niej słyszała, odpowiadała wybuchem śmiechu i ironicznym "TO COŚ TAKIEGO ISTNIEJE?!" i dopiero dwa lata temu japoński zespół rockowy - Dir en Grey jako pierwszy pojawił się w Europie (pomińmy Eve of Destiny, którzy pojawili się na Castle Party gościnnie) i dał długi, osobny porządny koncert, a zaraz za tą kapelą przyjechały następne: MUCC, Kagerou, D'espairs Ray, Calmando Qual czy Gram Marie (a dwa ostatnie dały występ nawet w Polsce, z tym, że w niewielkim warszawskim klubie Progresja). Potem nastąpiła fala udostępniania jrock'a na kanałach muzycznych pokroju niemieckiej vivy lub też mtv.
Ciekawi mnie, jak bardzo powszechny i "udostępniony" stał się japoński rock. słyszał ktoś?
Osoby uwazajace, ze pigment zawarty w skorze determinuje zdolnosci umyslowe, czy to, ze "demokracja w swoich załozeniach nie jest niemiecka, ale zydowska", musza miec iloraz inteligencji oscylujacy kolo wartosci temperatury pokojowej, wiec generalnie nie ma nad czym debatowac.
Drodzy forumowicze, kolega Varg 14/88 jest jak bak: Bedzie brzeczal tylko kiedy go nakrecicie, wiec wyluzujcie wlosy i lydki, to smierdzi prowokacja na odleglosci rowna dobrym dwom tygodniom podrozy aryjskim wielbladem bez garba (garbate wielblady to kaleki- wiadomo, do gazu z nimi).
Swoja droga, aryjski slowianin to czad (polecam zajrzec do jakiejs madrej ksiazki, bedzie na pewno napisane jest biale na bialym, kim takim byli ci jacys Ariowie, a przy okazji zahaczyc o etymologie wyrazu 'Slowianie'...Mialem nie otwierac dzioba, juz sie nie odzywam).

Jezeli chcecie rozmawiac o muzyce, goraco zachecam, ale na gloszenie (neo)nazistowskiego belkotu zgodnie z Kostytucja Rzeczypospolitej Polskiej (Art. 256. sprawdzilem, coby nikt nie zarzucil, ze to sam wydumalem) w imieniu zespolu muzyka.pl sie nie zgadzam ;] To oficjalne ostrzezenie, gwoli jasnosci. Nie chcemy juz pisac do kogo skierowane, prawda Varg?
"Wsiąść do pociągu" -festyn z okazji otwarcia linii UBB w Świnoujściu

W dniu 20 września 2008 roku,o godzinie 13.00, na przystanku kolejowym Ahlbeck Grenze odbędzie się uroczystość otwarcia linii kolejowej UBB do Świnoujścia.
Przejazd pierwszego pociągu,w którym udział wezmą m.in. Premier Kraju Związkowego Meklemburgia Pomorze Przednie Pan Harald Ringstorff oraz przedstawiciele regionalnych i lokalnych polskich oraz niemieckich samorządów, nastąpi około godziny 14.00.

Z okazji otwarcia linii kolejki UBB, w tym dniu ,w Świnoujściu, przy ulicy 11 Listopada ,w godzinach od 14.00 do 20.00 odbędzie się festyn pod nazwą :

"Wsiąść do pociągu"

W programie:

około godz.14.00 Powitanie Gości przez Prezydenta Świnoujścia Pana Janusza Żmurkiewicza

godz. 14.00 Koncert Orkiestry Garnizonowej 8 Flotylli Obrony Wybrzeża

godz. 15.00 Dziecięco młodzieżowe prezentacje artystyczne

godz. 16.00 Koncert zespołu SZTORM, szanty

godz. 17.00 Koncert Angeliki Heberlej

godz. 17.30 Koncert zespołu-Grupo Costa- muzyka latynoamerykańska

godz. 19.00 Koncert zespołu-Belfast- przeboje grupy Boney M .

Podczas festynu uruchomiony będzie również punkt gastronomiczny.

Wszyscy chętni będą mogli skorzystać z bezpłatnego przejazdu kolejką na trasie Świnoujście Heringsdorf.

Szczegółowe informacje ( rozkład jazdy, ceny biletów) uzyskać można na stronie oficjalnej UBB
Jakiś czas temu zacząłem interesować się Tokio Hotel, ponieważ spodobała mi się ich wokalistka. Przestałem, gdy znajomy powiedział mi, że ona ma na imię Bill...

A tak szczerze powiedziawszy to nie przepadam. Ogólnie nie bardzo lubię niemiecką muzykę (chociaż jeszcze taki Rammestein jest niezły), a w tym wypadku w ogóle mi się ona nie podoba. Poza tym image zespołu raczej mnie do niego zniechęca. Wiadomo, każdy ma swój styl, który przyciąga pewną ilość fanów (mniejszą lub większą), ale styl jaki prezentują chłopaki z Tokio Hotel (szczególnie bracia) w ogóle mi się nie podoba i odstrasza od zespołu. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby grali muzykę, która mnie kręci. A tu niestety nic z tego ;)...
Hmmm TH pamietam jak byłam na wymianie w Niemczech i moja niemka mi puściła ich teledysk...Słucham,oglądam i tak sobie myśle: no nawet ok ma głos ta kolesiówka...
Potem jak wróciłam do Polski widziałam w jakiejś gazecie, nie pamietam jakiej ten zespół i tak czytam: Bill,Tom... 0o? A gdzie ta dziewczyna??....czytam dalej i tam nagle fota tej dziewczyny i podpis Bill OMG przeżyłam szok xD
Co do ich muzyki, to raczej nie słucham tego, zresztą jakoś nie przepadam za niemieckimi piosenkami, ten szwargol mnie dobija.
Tak więc nie lubię tego i nie mam zamiaru słuchać, a jeśli ktoś to słucha to gratuluję wytrzymałości..... xD

To tyle ode mnie.
no cóż... spróbuję wypowiedzieć się inteligentnie xD Dla mnie TH to porażka. Zastanawiam się skąd mają tyle fanów. ktoś tu napisał że większość anty TH nie słyszeli ani jednego kawałka, nie prawda. Słyszę to naokrągło jak jestem u mojej kuzynki (a bywam często) nie podoba mi się głos wokalisty, nie wiem czemu. Wygląd? A niech sobie wygląda jak chce, połowę chłopaków w j-rockowych zespołach można pomylić z dziewczyną. Chociaż przyznam, że kiedy pierwszy raz zobaczyłam tego Billa czy jak mu tam, na plakacie byłam pewna że to dziewczyna. A naprawde dość późno sie dowiedziałam o istnieniu tegoż zespołu, ponieważ niemiecka muzyka mnie nie interesuje oraz nie czytuję gazet typu Bravo itp. Ich piosenki są dla mnie z leksza bez sensu (" Nieee skaaacz" xD ) tylko tandetne teksty o miłości itp. Możecie się na mnie rzucić, zjeść mnie i wszystko co nie tylko ale dla mnie TH to dno.
Moja opinia na temat tego zespołu taka: Tokio Hotel moim zdaniem jest nie wart ani słuchania i naśladowania (mimo że nie raz widziałem ich teledyski w telewizji to od razu zmieniałem kanał muzyczny bo ich piosenki nie są dla mnie warte słuchania)nie chce nikogo obrażać,ale słyszałem wiele opinii od moich znajomych na temat tego zespołu i mogę powiedzieć że to były opinie negatywne i nawet do rzucano przeróżne obelgi a nawet przekleństwa.Co w ogóle mi się u nich nie podoba?To że nie umieją się ubierać,teksty piosenek nie do rymu a poza tym oni tylko mają same fanki które są dość stosunkowo młode bo na teledyskach z koncertów nie ma żadnego chłopaka który jest fanem tego zespołu(mogę się mylić) oraz ten zespół jest także komercyjny bo stacje telewizyjne nieźle zbijają kasę na takim zespole za ich parę teledysków.Jeżeli chcę posłuchać coś po niemiecku to wolę Rammsteina'a niż Tokio Hotel który jest dla mnie nic nie warty.
I jeszcze raz podkreślam nie chce obrażać fanów tego zespołu bo to jest moja subiektywna ocena.
Fragment Newsweeka, odnośnie rosnącej fali samobójstw wśród dzieci:
"Skąd mogła przypuszczać, że jej córka była zafascynowana subkulturą emo? Nazwa zespołu Tokio Hotel na blogu dziewczynki niewiele mówiłaby wielu rodzicom. Trzy lata temu niemiecka grupa wykreowała modę na czarne, depresyjne liryki. [...] Jego fani szukają ucieczki od życia w aktach samookaleczenia, a w ostateczności w samobójstwach."
Mowa o dziewczynce z moich okolic, która powiesiła się na drzewie.

Moje zdanie o Tokio Hotel pozytywne nie było nigdy i nie jest, zwłaszcza widząc tę obecną modę na imoł i cięcie się & samobójstwa. Bo w sumie tak nie było, a jak pojawili się oni, to gimnazjum zaczerniło się od imołów.
Muzyki ambitnej, czy choćby fajnej dla zwykłego posłuchania, nie posiadają, są przesiąknięci komercją i własną głupotą.

Co do emo - wolę wierzyć ludziom wykształconym i mającym szersze pojęcie o świecie oraz swoim spostrzeżeniom, niż ~15 latkom z for internetowych ;p Subkultura emo jest, rozkwita i ma się dobrze.
Suntera - Graceful Tunes - caly albumik.

Mloda niemiecka grupa prezentujaca dosc proste i nieskomplikowane metalowe granie ze szczatkowymi elementami przywodzacymi na mysl gotyk.

oszczedne tlo muzyczne - perkusja, gitarka, minimum elektroniki; jest wrecz ascetycznie, ale nie czuc z tego powodu zadnego niedosytu.

wokal - damski klasyczny, miejscami z zadatkami na mezzosopran, wspomagany przez meski growl. troche tekstow po niemiecku, czego nie slyszalem od czasow theatre of tragedy ;]

jako, ze zespol jest mlody i ciagle niedoswiadczony (czy jak kto woli - nieskazony kontraktami z wytorniami ;]) to wnosi spora dawke swiezosci, dosc charakterystyczna dla zespolow "garazowych". a ze garazowy zespol moze w przyszlosci przemienic sie w potege to chyba kazdy wie - niech za przyklad posluzy Tiamat.

http://pl.youtube.com/wat...feature=related - ulubione nagranko so far. na jutubie jest wiecej.

ogar napisał/-a:

Suntera - Graceful Tunes - caly albumik.

Mloda niemiecka grupa prezentujaca dosc proste i nieskomplikowane metalowe granie ze szczatkowymi elementami przywodzacymi na mysl gotyk.

oszczedne tlo muzyczne - perkusja, gitarka, minimum elektroniki; jest wrecz ascetycznie, ale nie czuc z tego powodu zadnego niedosytu.

wokal - damski klasyczny, miejscami z zadatkami na mezzosopran, wspomagany przez meski growl. troche tekstow po niemiecku, czego nie slyszalem od czasow theatre of tragedy ;]

jako, ze zespol jest mlody i ciagle niedoswiadczony (czy jak kto woli - nieskazony kontraktami z wytorniami ;]) to wnosi spora dawke swiezosci, dosc charakterystyczna dla zespolow "garazowych". a ze garazowy zespol moze w przyszlosci przemienic sie w potege to chyba kazdy wie - niech za przyklad posluzy Tiamat.

http://pl.youtube.com/wat...feature=related - ulubione nagranko so far. na jutubie jest wiecej.


Wow, przyznam że pierwszy raz słyszałem ten zespół ale jest całkiem dobry, rzeczywiście prosty ale klimatyczny, i bardzo lubię zabieg wokal żeński + męski growl, fajna solówka i przywodzi mi na myśl trochę Type o Negative lub również niemiecki Spiritual: http://pl.youtube.com/watch?v=wfWdzYNQyW4 <-mój ulubiony utwór.
A słucham i to dośc sporo. Obecnie wałkuje Theriona, szczególne płyty: Gothic Kaballah, Sirius B i Lemuria. No i lubię stary klasyczny NWoBHW (new wave of british heavy metal) i takie zespołki jak Iron Maiden czy Judas Priests (od tego zespołu zacząłem moja znajomośc z tą muzyką). Podoba mi się nawet też niemiecki power(?) metal spod znaku Helloween, Blind Guardian czy Running Wild. Jedyne czego nie trafie, to cukierkowy power przesączony hiciorowymi wstawkami na klawiszach. Kiedyś lubiłem cięższe brzmienie black i death metalu, ale jakoś mi fascynacja na tym punkcie minęła.
No cóż, nie wymienię tu wszystkich wykonawców, których słucham, lubię szanuję, bo jest tego naprawdę bardzo dużo.
Rammstein to niemiecki zespół grający muzykę industrialną z elementami metalu oraz muzyki elektronicznej. Często muzykę grupy określa się mianem tanz metalu. Zespół sam wymyślił to określenie, aby nie szufladkować go pod inne typy muzyki. Zespół powstał na początku roku 1994. Muzyka industrialna z elementami metalu i muzyki elektronicznej, śpiewają w języku niemieckim, co tworzy dość ciekawe połączenie. W niedługim czasie od swojego debiutu zdobył sporą popularność i rzesze fanów na całym świecie, których urzekła – dość ciężka, nie da się ukryć – muzyka. Wiele ich piosenek wykorzystano w filmach lub zwiastunach, mimo swoich tekstów, które często są kontrowersyjne. Jednak jest to jeden z moich ulubionych zespołów ^^ A co wy o nim sądzicie? jakie kawałki najbardziej przypadły wam do gustu?

Mihiyo, od kiedy jesteś adminem?! W regulaminie chyba pisze, by nie używać kolorów zastrzeżonych dla administracji i moderki, prawda? // mcduff
Hm... ja nie sądzę, żebym była utalentowana w jakiejkolwiek dziedzinie poza grą na nerwach, jednakże próbuję wielu rzeczy :))
Ukończyłam Szkołę Muzyczną I stopnia na fortepianie i gitarce
Grałam i teraz czasem też na kontrabasie w zespole folklorystycznym
Tańczę (też już tylko czasem) w tym zespole
śpiewam w chórze kościelnym w miejscowości niedaleko Jarocina
śpiewam w scholi parafialnej
śpiewam czasem w chórze działającym przy liceum w jarocinie
uczę się grać na djembe
...
Generalnie to sama muzyka..ale jak już gdzieś napisalam , muzyka jest wielką częścią mojego życia.

Poza muzyką kocham język niemiecki i czasem osiągam jakieś sukcesy :) Trenuję też koszykówkę ... no i to chyba tyle :P
Tokio Hotel? bleeee... banda pedalotranzwestytow i cholera wie czego jeszcze. wokalista ma jakies odruchy wymiotne przy spiewaniu (do tego wyglada jakby chwycil sie lini wysokiego napiecia) a gitarzystta to istna panienka. ten zespol to najwieksze dno jakie obecnie w niemieckiej muzyce istnieje. juz lepszy hiphop typu Sido czy jak im tam niz to... AC/DC mam, ale ona tego nie trawi za bardzo. Chodzi mi o takie hmmm... avrilowato greendayowato nirvanowo choleraiwejakie. tylko zeby byly wesole dosc albo o milosci bo takich jakis o smierci to to ja dziekuje zabic to ja jej bynajmniej nie chce
"Z Lipska przez Pragę, Opawę do Starych Budkowic i Pily i Gdanska - oto trasa koncertowa niemieckiego zespołu "Cabeljau"

Zespół zaprezentuje swój niepowtarzalny mix z funky, popu, hip-hopu i rocka.

O godz. 19 rozpoczyna się w Pile koncert 5-osobowego zespołu Cabeljau. Zainspirowani muzyką Massive Attack, Princa, Depeche Mode tworzą niebanalne, niemieckojęzyczne piosenki, poruszające nie tylko ciało ale i zmysły.

Muzyka i wymiana poglądów.
"Bardzo się cieszymy na koncerty i reakcje publiczności" - mówi lider zespołu Stephan Röder. Po pierwszych sukcesach w Niemczech Cabeljau wyrusza w trasę koncertową poza granice i pragnie poznac nasz kraj, ludzi i obyczaje. Muzycy chcą spotkać się przed każdym koncertem z młodzieżą. Chcą porozmawiać nie tylko o muzyce, ale również o codzienności, polityce i stosunkach polsko-niemieckich.

Nazwa zespołu pochodzi od Kabeljau, smacznego i zagrożonego wymarciem grzyba. Opis ten można odnieść też do muzyki zespołu. Oryginalność i niepowtarzalna muzyka porywa do tańca.
Dalsza trasa prowadzi Cabeljau w kierunku morza do Gdanska.

W Pile zespol wystapi 16 maja w Panorama Club o godzinie 19:00
Support: Dzikie Walenie
Wystep zostanie poprzedzony tego samego dnia warsztatami z zespolem w Liceum Ogolnoksztalcacym imienia Marii Sklodowskiej-Curie"
19.06 (czwartek) 19.30
Kraków, Kino "Wrzos" ul. Zamoyskiego 50
GORĄCO ZAPRASZAM, warto zobaczyc, co wyprawiają z instrumentami:)

Myslę, że formacji żadnemu wytrawnemu nie trzeba przedstawiac, ale dla porządku wrzucam małe info:

Zespół Que Passa powstał w roku 1997. W skład jego weszli absolwenci i uczniowie Akademii Muzycznej w Krakowie (Polska).

W repertuarze zespołu znajdują się utwory własne, utrzymane w konwencji flamenco z elementami jazzu oraz kompozycje takich mistrzów jak Chick Corea, John McLaughlin, Al di Meola, E. Gismonti.

Grupa młodych muzyków została wielokrotnie wyróżniona i dostrzeżona na rozmaitych przeglądach i festiwalach. Jednym z ważniejszych był XXIV Międzynarodowy Festiwal Młodych i Debiutujących Zespołów Jazzowych JAZZ JUNIORS 99, którego zostali laureatami. W 1997 roku współpracowali z telewizją TVN. W latach 98 - 2001 koncertowali w ramach festiwalu Stary Jazz w Krakowie, dokonali też nagrań w Radio i TV Kraków, a w 1997 roku wystąpili jako support przed Fish'em w studio koncertowym TV Kraków.

Zespól odbył trasy koncertowe na terenie Niemiec (Wangen), Francji (Avignon) i Hiszpanii (Llanca, Cadaques, Benidorm, Mojacar) ciesząc się dużą popularnością na małych klubowych scenach. Nagrana w 2000 roku płyta "Good Day",została sprzedana w ilości 2000 egzemplarzy.

Po kilku zmianach personalnych dzisiejszy skład grupy to:
Jarosław Dzień - gitara klasyczna
Marcin Hilarowicz - gitara akustyczna
Łukasz Adamczyk - gitara basowa
Michał Pieszczyński - flet
Gertruda Szymańska - instrumenty perkusyjne
Jan Kubek - cajon
Tak, to który zespół niby? Ja uważam, że te zespoły są naprawdę fajne. Jeśli chodzi np o 2TM2,3 to kiedyś nawet miałam okazję pogadać z Budzym... poza tym wydaje mi się, że nie znasz tych zespołów dlatego wydajesz taki osąd... A co do piwka między lekcjami: lekcję kończę o 12.00 i czekam 2 godziny na fakultet z niemieckiego i niekiedy idziemy ze znajomymi na piwko. Fakultet jest nieobowiązkowy więc tym bardziej nie widzę problemu. Spoko potrafię wytrzymać bez muzyki i jakoś nie czuję się wtedy źle. Chociażby czas rekolekcji - mogłabym używać telefony, odtwarzacza mp3 jednak sama zdecydowałam, że nie zabieram ich ze sobą. A jeżeli już zabieram to używam tylko na okres dojazdu. Później leżą cały czas w torbie i nie tykam ich. Poza tym co ja będę się tłumaczyć... nie robię nic złego... Najprościej jest oceniać... "W cudzym oku źdźbło widzisz, a w swoim belki nie widzisz"

| "Jestem za kara smierci - ci, ktorzy popelnili tak potworne zbrodnie
| powinni
| dostac nauczke na przyszlosc"

| logika powala na kolana ;-)

E tam..... przesadzacie. Zwykle przejezyczenie i tyle. Nie pierwszy raz.
Przeciez juz kiedys Britney pytali sie czy woli pizze podzielona na 6 czy
12
kawalkow.
Ona odpowiedziala: "Pewnie ze na 6, bo wiecej bym chyba nie zjadla"



Gdzies czytalem ze Britnej nie wiedziala kto to Yoko Ono... Ja bym tam
jednak w duza czesc tych zekomych cytatow nie wiezyl - ludzie znalezli w
niej kozla ofiarnego; nie staje bynajmniej w jej obronie (od czasu
wypuszczenia ostatniego singla mozna powiedziec ze jestem jej zajadlym
przeciwnikiem), ale mam taka koncepcje - nalezy zostawic britnej w spokoju
(jej pozycji na rynku chyba nic nie zachwieje, a systematyczne dostarczanie
sensacyjnych wypowiedzi jak te ww. zdaja sie zwiekszac jej popularnosc...) i
zajac sie syfami znajdujacymi sie dopiero w fazie rozwoju - np. zespolami w
stylu Natural (goscie udaja ze graja na instrumentach - niezly ubaw!!!) i
pseudo DJami oraz zaprzestac kreowac takie g#$%! jak Modern Talking i
Scooter na jakies niewiadomo jakie mega gwiazdy. Co wy na to?
(btw - bylem jakis miesiac temu w Empiku w krakowie, sprawdzilem polke z
singlami i co widze...? ramazotti, modern talking i cos jeszcze w tym
guscie. porzadnej muzyki brak)

Zreszta nawet sam Bush popelnia podobne bledy.



Utkwil mi w pamieci jeden fragment.. to bylo chyba gdzies na rok przed
wyborami w USA. Dziennikarz pyta sie (chyba) kto jest prezydentem Niemiec,
premierem Indii itp., na co Bush "Nie wiem.... a pan to wie?" :))
Zastanawiam sie ile razy demokraci podczas wyborow walkowali ten motyw ;)

Pewnego dnia, w pewnym miescie spora grupa fanow + "Pierwiastek kobiecosci"
* spotkala sie na dworcu PKP w wiadomym celu. Jako ze wszyscy byli
'zmeczeni', podroz minela spokojnie, czasami az za ;-) Jako ze nie mieli ani
centa przy sobie, postanowili, ze odcinek kilku stacji s-bahnu przejda na
piechote. Szli, szli, szli... 2 godziny. Po drodze nucili piesni
patriotyczne ;-) Gdy juz przybyli do Areny (walki), doszli do wniosku, ze
warto oproznic/napelnic zbiorniki. "Pierwiastek kobiecosci" uznal, ze
jedzenie z McDonalda jest "kupopedne" i ze nie bedzie go jadl. W
miedzyczasie wszyscy przysluchiwali sie probie supportu uznajac, ze to gra
Oasis. "Pierwiastek" rozpoznal, ze to bylo "Hey Hey My My" ;-)

Ok. 19.00 zostaly wpuszczone pierwsze osoby. Tak szybko jeszcze nie biegalem
;-) Godzinne czekanie umilala muzyczka (m.in. The Beatles, ale w
scoverowanych wersjach). Stalismy w pierwszym rzedzie (pozdrawiam trzy
Niemki, ktore wpieprzaly kiszone ogorki), bylo milo.

Support byl krotki, ale bardzo przyjemny. Zapowiada sie kolejny fajny
zespole "The ***s"

Na poczatku byl chaos, czyli FITB - kilkutysieczny tlum ruszyl do przodu. O
Niemcach napisze nizej. Wykonanie bylo znakomite, zadnych wpadek ze strony
chlopakow. Liam robil na scenie co chcial, troche mowil, ale tym razem nie
moglem go zrozumiec. Noel natomiast byl spokojny. Wzruszajacy byl Songbird,
DLBIA, CS. Cudowne bylo SCYHO...Z tego okresu pamietam najmniej :-(

B

L

A

S

P

H

E

M

Y

S

P

A

C

E

Wszystko dzieki perdolonym niemcom. Skruwysynom wydaje sie, ze moga kurwa
robic wszystko co im sie podoba. Zaczeli sie wpierdalac na sile pomiedzy
mnie a Agnieszke. Jednemu darowalem, ale drugiemu szwabowi nei odpuscilem.
Najgorsze bylo to, ze te chuje dzialali wspolnie. Kiedy tylko polozyl rece
na barki, aby potem przysunac sie do nich i wyrzucic mnie, zajebalem go
lokciem w jego pieprzeone dlonie. Potem oparlem sie na jednym lokciu tak,
zeby sukinsyna zabolalo. Twardy byl, ale i tak nie wytrzymal. 'Enough,
enough'. Gdyby nie ochroniarz (podczas koncertu nie mialem do nich zadnych
zarzutow, usmiechali sie, byli ok), pewnie zlamalbym mu kosci. Niemieckie
szmaty... pierdole ten kraj, nigdy wiecej tam nie pojade na zaden koncert.
Zjebali mi prawie caly koncert. Zamiast sluchac muzyki, musialem sie uzerac
z tymi faszystami. Tak, faszystami. Slyszalem ich rozmowe na temat Polakow,
wiec wiem co mowie.

Pierdolic ich!

* - Bacik

Wsciekly Sytko

DtH

DtH stali się sławni w Niemczech od płyty "Ein kleines bisschen
Horrorschau"
w 1988, na Europę i świat wyszli dopiero w połowie lat 90,



Z moich obliczeń wynika że był to rok 89 a plakat był w polskiej edycji
popcornu więc pewnie komuś się pomyliło i źle go wdrukowali bo po co w
popcornie plakat nieznanego (jak wynika z twojej matematyki)  w polsce
zespołu

 a nie uwazam zeby
ich winą było to, że znalezli się na plakacie w POPCORNIE. To samo można
powiedzieć o innych dobrych zespołach jak np. Korn, System of a down czy
Tool.



No tak skoro to są dobre pankowe zespoły to wszystko jasne tylko pomyliłeś
grupy powinieneś iśc na alt.pl.rec.muzyka.dlazbuntowanychmalolatow

 Poza tym oprócz plakatów w tych chujowych gazetach naprawde niewiele
było o samym zespole.  Nie myl komercji z popularnością, znam samych
członków zespołu i ich menagera



To normalnie porywające a załatwisz mi choinkę do malucha o zapachu kokosa
albo oryginalną plakietkę ochroniarza z Vanessy bo widze że masz bardzo
wpływowe kontakty

 i co jak co ale Hosenów o to pierwsze nie
można posądzać



Nie śmiałbym ich posądzać o cokolwiek skoro tasujesz się co wierczór
słuchając ich muzyki to bardzo przepraszam machaj ręką dalej

... A jesli uważasz że I3=DtH to wybacz, ale albo nie znasz
niemieckiego, albo masz po prostu awersję to wszystkiego co niemieckie,
jak
większość mieszkańców tego kraju...



Dlaczego lubie się przejechać do Berlina  na zakupy albo jakąś imprezę mam
też rodzinę w niemczech
fakt filmy porno w języku niemieckim brzmią conajmniej dziwnie ale można
przywyknąć zresztą wyrosłem już troche z robótek ręcznych przy pornolach

PS. Tylko nie zaśliń monitora jak będziesz odspowiadał i wrzuć na luz bo
jeszcze ci cukier skoczy

| 1) Hitlerjungend pisze sie razem.
| 2) Grupa rockowa Danzig istnieje (istniala) i jest IMHO z USA.

| To jest jeden wykonawca, Danzig. Glen Danzig, o ile pamiętam.
ale jest Danzig ;-))

| W mysl przepisow niemieckich, ma wpisane w dowodzie miejsce urodzenia
| w brzmieniu z 31.12.1937 roku. dlaczego tak? Nie wiem, tak jest w
| przepisach.

| Bo od tego czasu rozpoczęto ,,doniemczanie'' nie dość niemieckich nazw
| w Rzeszy. W tym samym, o ile pamiętam, roku zmieniono nazwę Dziewkowic
| z ,,Schewkowitz'' (albo podobnie) na ,,Frauenfeld'', a Wrocławiowi
| dogermanizowano herb. ;-)
Fakt, ale germanizowano juz wczesniej. Dlatego musialem sie niezle
wyklocac, aby z mojego miejsca urodzenia (Czarnowasy) nie zrobiono
Klosterbrueck. W koncu zrobiono, ale z kreska (tzn
Czarnowasy/Klosterbrueck). A wiocha nazywala sie od setek lat
Czarnowans a nazwe przemianowano w 1935, czyli niby przed
germanizowaniem nazw.
Jakos smieszne, ale nie zauwazono slowianskosci takich miescin jak
Lipsk (Leipzig), Rugia (Ruegen) etc. Tak samo wszystkich nazw
zakonczonych na -ow (jak np. Crakow, Buckow etc) i niektorych na -au.

Waldek



MN - mówiliśmy o przykładowych nazwach zespołów muzycznych i samochodów.
Grupy mogą mieć nazwy (podobno) pisane niezgodnie z zasadami ("nieżywe
schaby", czy coś w tej formacji). Nie mam nic przeciwko Danzigowi, nawet
jeśli chodzi o Gdańsk. Masz rację (i bodaj Camille), że my także piszemy
Monachium i Rostok (także słowiańska nazwa). Chodziło mi o prowokacyjne
wymyślanie nazw towarów (np. samochodu) produkowanych w Polsce. Ale ja nie
mam specjalnych pretensji, że nikt ze mną się nie zgadza. Po to są grupy
dysk., by poznawać poglądy innych tudzież się nimi wymieniać... Oczywiście,
(podobno w tym miejscu nie powinienem stawiać przecinka) mogę być
rozczarowany, ale to przecież mój problem...
Mirnal


| | Sugerujesz, że produkcja płyty jest taka tania?
| | w odniesieniu do nakładu? ;-)
| Zależy jaki nakład w końcu wyjdzie.
| /za "Hi-Fi i muzyka" - marzec 2001r/
| Przy nakładzie powyżej 10 tys. sztuk - nie więcej niż 2,70 zł (z 22% VAT).
| Za to samo w firmie niemieckiej z pretensjami audiofilskimi - 2 marki.

| Pod pojęciem "kosztów" rozumiem: tłoczenie, mastering, kolorowy nadruk,
| plastikowe pudełko, poligrafię, złożenie wszystkiego do kupy i zafoliowanie.
| /Mariusz Zwoliński - "Hi-Fi i muzyka" - marzec 2001r/

Czyli generalnie to, co się dzieje już _po_ nagraniu.



*produkcja płyty* odbywa się nie dość, że po nagraniu, to pewnie jeszcze po
zmiksowaniu i innych tego typu zabiegach, którymi to zajmuje się realizator.

| | (zwłaszcza,
| | jeżeli nagranie robione jest przez dobrego (i drogiego) realizatora).
| | a ile bierze dobry i drogi realizator?
| Musiałbyś zapytać u źródła. Dobry realizator w Polsce weźmie,
| podejrzewam fafset złotych za godzinę. Ciężko mi powiedzieć ile
| dokładnie, bo ja się spotykam raczej z sytuacją studio+realizator za
| tyle i tyle. Ale to troszku inna branża jest.
| no dobra, czyli jakie to są, średnio, koszty przy nagraniu płyty?

To może być bardzo różne. Zależy od umiejętności muzyków, zależy od
rodzaju muzyki, wielkości zespołu, inwencji zespołu/realizatora.



załóżmy, że nie są to jakieś miernoty. jakiś pop-rock. skład: wokal, gitara,
klawisze, bas i perkusja. zespół materiał zna, ponieważ gra to na koncertach.

to ile?

Witaj Paweł,

W Twoim liście datowanym 18 maja 2002 (20:32:25) można przeczytać:

PRR        Zadałbym pytanie czemu nie pl.rec.muzyka.metal.nu,
Nazwa grupy i tak bedzie inna: pl.rec.muzyka.nu-tone

PRRtylko nie
PRRwiem, co to jest ten nu-metal (to powinno być IMO w opisie)
to cos, co metalem nie jest, a tepe knypki z Gazety Wyborczej, ktore
pisza, ze Saxon jest niemieckim zespolem heavymetalowym, a Slayer
wykonuje muzyke smiec-metalowa (w rzeczywistosci gatunek ten zwie sie
 tHrash metalem, a nie trash metalem), twierdza niestety inaczej..

PRRi pewnie zupełnie nie metal.
zgadza sie

PRRZespołu Crossover nie znam,
ROTFL.. to jest gatunek, a wlasciwie kilka gatunkow muzycznych (np. rap,
punk, metal) przemieszanych razem.

PRRNapisz może czym się różni od 'normalnego' metalu
wszystkim.. tym, ze zespoly nu-tone prezentuja zalosny poziom, zarowno
pod wzgledem wartstwy tekstowej, jak i posiadanych umiejetnosci
instrumentalnych (co bardziej boli). Predzej im do hardcore'u.

Gdyby bylo inaczej, to pewnie tzw. metalowi "ortodoksi" nie mieli by nic przeciwko
dyskutowaniu nt. tychze zespolow na lamach p.r.m.m.
Niestety, jest to poziom polskiego Ich Troje. Muzyka ta nie ma
praktycznie nic wspolnego z metalem, procz etykietki nadanej przez
niedorozwinietych redaktorow G.W. i kilku innych idiotow, ktorzy na
widok dwoch gitar i basu automatycznie klasyfikuja zespol jako
"metal"..

PRR(tu
PRRprędzej sobie z klasyfikacją radzę (trash,
                                          ^^^^
ROTFL! Jednak sobie nie radzisz :)       tHrash.. oducz sie tej maniery..

I tu otwierasz całkiem odrębny temat: Czy w Wejherowie jest polityka kulturalna, jaka ewentualnie jest, kto j ą powinien kreowa Ś, czy wszystko trzeba zwalic na glowę prezydentom, czy cała kultura musi by Ś oparta wył ącznie o WCK, czy musi ona by Ś sponsorowana przez budżet i ...jeszcze 1000 pyta ą.



Budżet na kulturę oczywiscie by się przydał, ale moim zdaniem brakuje głównie inicjatywy a nie pieniędzy. W grudniu w Fantomasie zagrało m.in. NO HEAVEN AWAIT US z Chojnic i dwie niemieckie kapele: BLACK FRIDAY 29, SOMETHING INSIDE. Sponsorów nie było, za to bilety pokryły zarówno gigantyczne koszty transportu jak i pozostawiły dla wykonawców mał ą "górkę". Frekwencja była niesamowita, do Wejherowa specjalnie z tej okazji przyjeżdzała młodzież z całego Trójmiasta. Kto powiedział że się nie da?

Mitem jest twierdzenie że jeden taki koncert to wydatek rzędu 20 ty ś zł. Bywa że wydatki zwi ązane z zaproszeniem zespołu muzycznego często ograniczaj ą się do załatwienia noclegu, jedzenia (picia) i pokrycia kosztów transportu. Koszty te spadaj ą w momencie gdy sprzęt jest na miejscu i kapela bierze że sob ą tylko instrumenty. Organizator ze swojej strony musi jeszcze zapewni Ś salę, nagło śnienie i ew. ochronę koncertu. No i tak zwana górka: to co zostanie z biletów ponad koszty idzie jako bonus dla zespołu. I tak to się kręci.

Koncerty w naszym CK nie odbywaj ą się, gdyż wolni organizatorzy musz ą z własnej kieszeni zapłaci Ś za salę (500zł), oraz wypożyczy Ś nagło śnienie wraz z obsług ą. Kierownictwo ze spor ą doz ą nieufno ści podchodzi do zewnętrznych inicjatyw, dlatego to co mogłoby gra Ś na dużej sali, z semi - profesjonalnym nagło śnieniem musi gnie ś Ś się w malutkich, zatłoczonych klubach totalnie nieprzygotowanych na obsługę koncertów.

To co serwuj ą nam za to osoby odpowiedzialne z urzędu za kulturę, przechodzi już wszelkie pojęcie. Czeka nas w najbliższych miesi ącach koncert m.in. grup Łzy i Stachursky. Przez szacunek dla swoich uszu na impreze się nie wybiorę. To odno śnie koncertów. W mie ście możnaby robi Ś o wiele więcej: teatr, kabaret, sala kinowa..

Powtórze jeszcze raz: nowa sala nic nie da! Potrzebna jest zmiana statutu i nowe świeże pomysły w obecnym WCK'u.
Pierwszy festiwal muzyki alternatywnej w Krakowie Cracow Screen Festival to nowy festiwal muzyki alternatywnej, który po raz pierwszy odbędzie się w dniach 2 - 4 maja w Krakowie. Wśród wykonawców znajdą się m.in.: Bryan Ferry, aktorka Juliette Lewis (!), Tomek Makowiecki oraz zespoły Mattafix, Slut, Pudelsi i Wilki.

Pierwsza edycja festiwalu rozegra się w przestrzeni miejskiej - na placach zabytkowego Krakowa: Placu Jana Nowaka Jeziorańskego i Placu Szczepańskim, co umożliwi publiczności przemieszczanie się w ciągu jednego wieczoru pomiędzy poszczególnymi koncertami.
Zamierzeniem organizatorów jest, by Festiwal zamienił Kraków w wielki muzyczny ekran, m. in. dzięki fantastycznym wizualizacjom na gmachach, kamienicach i ustawionych w przestrzeni ekranach. Oprawę wizualną Festiwalu zapewnią Floria Sigismondi oraz Maria Mochnacz.

Podczas pierwszej edycji Cracow Screen Festival wystąpią m.in.: cirKus with Neneh Cherry & Burt Ford - międzynarodowa formacja działającą w Sztokholmie; brytyjski zespół Mattafix wykonujący muzykę z pogranicza bluesa, hip-hopu i R&B; duński duet The Raveonettes, niemiecki Slut, brytyjscy mistrzowie tanecznego transu Underworld , Bryan Ferry oraz Juliette and the Licks (czyli rockowe oblicze Juliette Lewis popularnej amerykańskiej aktorki, ulubienicy m.in. Oliviera Stone`a, Martina Scorsese i Ridleya Scotta).

Zamierzeniem organizatorów jest, aby w długoletniej perspektywie CSF przerodził się w jedną z najbardziej nośnych imprez muzycznych w naszym kraju, której integralną częścią będzie cykliczny (największy!) pokaz sztuk wizualnych w Polsce.

Program Cracow Screen Festival

2 maja - Plac Szczepanski
godz. 20.00 - 21.00 Wilki (POL)
godz. 22.00 - 00.00 Juliette And The Licks (US)

3 maja - Plac Jana Nowaka Jezioranskiego
godz. 14.30 -15.30 Krakow (BEL)
godz. 16.10 -17.10 Smolik (POL)
godz. 19.15 - 20.15 cirKus With Neneh Cherry And Burt Ford (SWE)
godz. 23.30 - 01.00 UNDERWORLD (UK)

3 maja - Plac Szczepański
godz. 15.15 -16.00 Muchy (POL)
godz. 17.35 -18.35 Cool Kids of Death (POL)
godz. 21.00 - 22.30 The Raveonettes (DEN)

4 maja - Plac Jana Nowaka Jezioranskiego
godz. 15.00 - 15.45 Pustki (POL)
godz. 16.15 - 17.15 Slut (GER)
godz. 19.15 - 20.15 T.Makowiecki (POL)
godz. 23.30 - 01.00 Bryan Ferry (UK)

4 maja - Plac Szczepański
godz. 15.45 - 16.45 Paprika Korps (POL)
godz. 17.45 - 18.45 Pudelsi (POL)
godz. 21.00 - 22.30 Mattafix (UK)

ceny biletów w przedsprzedaży:

bilety na wszystkie koncerty na jednej scenie jednego dnia - 80 zł
bilety na wszystkie koncerty na dwóch scenach jednego dnia - 120 zł
karnet na wszystkie koncerty na dwóch scenach od 2 do 4 maja - 200 zł

Organizatorzy: Urząd Miasta Kraków i Fundacja Screen Music
Friend & Fellow - What a Wonderful World

Po raz pierwszy w Polsce - na zaproszenie Ery Jazzu - wystąpi jeden z najważniejszych zespołów akustycznego jazzu wokalnego - Friend' n 'Fellow. Obok kandyjskiego duetu Tuck & Patti jest to najpopularniejszy i najchętniej prezentowany na najważniejszych estradach i festiwalach Europy tandem muzyczny.

Ciemnoskóra wokalista Constanze Friend określana często jako "śpiewajaca Josephine Baker" jest dzisiaj atrakcją wielu prestiżowych estrad, choć najpewniej czuje się w kameralnych salach i klubach. W jej muzyce doszukać można się oczywistych odniesień do stylistyki Sarah Vaughn, Elli Fitzgerald oraz Cassandry Wilson. Wraz z wirtuozerskim gitarszystą Thomasem Fellowem tworzą niepowtarzalny nastrój i charakterystyczną stylistykę. Może własnie dlatego artyści często zapraszani są do udziału w koncertach zarówno Ala Jarreau, Marianne Faithful , jak i Simpy Red oraz funkowego jazzmana Maceo Parkera. Wielkim sukcesem był także wspólny festiwalowy koncert z Rayem Charlesem.

Nieczęsto się zdarza, by pierwszy album zwiastował początek wielkiej kariery, ale w przypadku duetu Friend 'n' Fellow zrealizowany w 1995 roku album "Fairy Godmother" spowodował ogromne zainteresowanie europejskich mediów. Przygotowana trasa koncertowa obejmowała ponad sto koncertów w najważniejszych klubach Niemiec, Austrii, Francji, Szwajcarii. Zarówno krytycy, jak i publiczność zwracała uwagę nie tylko na wspaniały głos woklalistyki ,ale także ( jak to określił francuski magazyn Jazz Hot) "spójne brzmienie zespołou, czyli one-man-band - gitarzysty Thomasa Fellowa". Nie bez przyczyny duet nawiązał więc współpracę z prestiżowa wytwórnią Ruf Records, która odtąd włączyła nagrania Friend 'n 'Fellow do swojego głównego katalogu. W kolejnym roku ukazał się album "Home", który natychmiast stał się bestsellerem. W promocji albumu i trasy koncertowej w Europie i w USA wziął udział legandarny bluesman Luther Allison, co dla młodych artystów stanowiło najlepszą rekomendacje. Słynny bluesman uczestniczył w koncertach i został producentem kolejnego albumu "Purple Rose". Plyta ta stała się przełomową w karierze zespołu. Zauroczenie bluesem, jazzem, gospel zaczeło ustępować miejsca także nagraniom i standardowm rocka a nawet muzyki rozywkowej.

Aby pobrać ten plik musisz być zalogowany lub zarejestrować sie!! (rejestracja umozliwia przegladanie zawartosci umieszczonej w tagu [code])

Dzisiaj podczas nagrywania programu w TVL Pani redaktor zapytala mnie jakiej kultury oczekuja lubinianie?
Pojechala troche po bandzie:P no ale....
Tak sobie pozwolilem Dni Lubina obserwowac siedzac na skrzynce u akustyka.
Dzien I. hey and Kult. Ludzi nie za duzo, wiecej w ogrodkach piwnych. Co do koncertow to wydaje mi sie iz Kazik znaczaco przegial bowiem zagral koncert z repertuarem dla klubu konesera.
Dzien II. Virgin. Tłum, Tłum i jeszcze raz Tłum. Ludzie spiewający razem z Dorotą:P
Jak to śpiewał Markowski? Coś o spijaniu słów z ust? Gdzies czytałem recenzje płyty Virgin. Super określenie. Rock festynowy i drugie, rock stadionowy.
Potem Uriach Heep. Osobiście mnie ta muzyka nie powala na kolana. Niemniej jednak zawsze obserwując występy zachodnich bandów i polskich mam takie same odczucia jak ogladajac Orange Ekstraklase i np. Lige NIemiecka albo Angielska. Tam jest jeden wspolny mianownik - zasady gry. Reszta jest rozna. W przypadku koncertow tym mianownikiem jest scena. Choc patrzac na scene podczas Opener Festiwal w Gdyni to juz tez mam watpliwosci czy i scena jest wspolnym mianownikiem:)
Wracajac do koncertu - ludzi zostało mało, oj mało. Dziwne jak dla mnie, bo to jednak wydarzenie muzyczne było.
Niewatpliwie Lubin jest miastem z "Rejsu" gdy chodzi o muzyke. Mieszkancy lubia piosenki ktore znaja. Celowo napisalem piosenki. Bo utwory to juz nie za bardzo.
Nie wiem skad sie to bierze, ze w miescie młodym i bardzo bogatym grupa młodzieży poszukującej muzyki innej niz w TV jest niewielka.
Zgadzam sie z przedmowczynia. Ilosc glosow na forum za zepolem X nie przeklada sie na ilosc sprzedanych biletow ( pomijam ze ceny biletow w Lubinie sa dziwnie niskie) Bolkow to 85 zl za dzien. Rege Dzampa to 12 zl (pomijam proporcje jakosciwoe zespolow oczywiscie na korzysc Bolkowa) ale ile bylo jazdy ze bilety.
Ano bilety
26 sierpnia mial byc Sweet Noise. Mial byc, ale nagrywaja plyte w Anglii i nie bedzie. W zamian za to zrobilismy taki festiwalik muzyki progresywnej. Bilet 5 zl. Ciekawe ile osob przyjdzie. Poza trzema zespolami lubinskim trzy zespoly z Polski. Nazwy znane tylko koneserom. Ciekaw jestem frekwencji
No i ciekawy jestem ilu sie znajdzie chetnych na zaplacenie biletu na koncert
De Pres; Kukiz & Piersi i Raz, Dwa, Trzy. Cena biletu 25 zł. Koncert 31 sierpnia
Bardzo Ciekawy jestem.
Pozdrawiam jadacych do Bolkowa, Clan of Xymox po raz kolejny zobaczyc to byloby extra, ale... wystraczy mi wspomnienie w tym roku koncertu Manu Chao.
Zapraszam do Muzy na Preszburger Klezmer Band, ktory bedzie wracal z Kostrzynia (przez Gdansk:P)
Tyle. Pozdrawiam przed przerwa wakacyjna
Marek Zawadka

Tocadisco rozpoczął swoją muzyczną przygodę we wczesnej młodości. Gra na kilku instrumentach muzycznych i jako nastolatek grywał w kilku zespołach muzycznych. W 1996 roku rozpoczęła się jego kariera DJa w klubie w Dusseldorfie - "UNIQUE CLUB". Z Tocadisco za dekami, klub ten został kilkakrotnie ogłoszony najlepszym klubem w mieście. Od 2000 roku Tocadisco ma własne studio w Kolonii. Produkuje remiksy dla różnych wytwórni. Najbardziej popularnym był remiks do "Lifetimes" Slama (Soma Records). Został ogłoszony jednym z 12 najlepszych remiksów w 2001 roku przez czytelników magazynu GROOVE. W październiku 2003 roku został przyjęty do Superstar Record - bardzo znanej niemieckiej wytwórni. Jego pierwszy singiel, wydany pod jego własnym imieniem nosi tytuł: "Nobody likes the records that I play". Utwór ten grało wielu znanych niemieckich DJów jak np.: Westbam, Moguai, Kid Alex, Boris Dlugosch, Moobootica, i wielu zagranicznych jak: Mylo. Singiel dotarł na szczyty wszystkich list przebojów muzyki klubowej w Niemczech. W Danii, Norwegii, Ungarii i Polsce znalazł się w pierwszej trójce na listach przebojów i został też wydany w USA, Austarlii, Meksyku, Afryce i w Europie. Remiksy Tocadisco dla Moguai - "Freaks" (Punx Rec.) i TokTok vs. Nena - "BangBang" (Warner) również skupiły na sobie uwagę na świecie. W 2005 roku został ogłoszony przez czytelników "Raveline" najlepszym odkryciem w 2004 roku i znalazł się wśród takich wyróżnionych jak: Mathew Johnson, John Dahlback, i Kid Alex. AC/OT - " Corazon Loco EP" (Superstar) to najświeższy krążek Tocadisco, wypełniony pobudzającymi rytmami elektro. Tocadisco stał się światowej klasy Dj’em i cenionym remikserem. Poza występami w cenionych klubach od Azji po Amerykę Południową, stał się artystą regularnie występującym na najważniejszych festiwalach globu!

www.tocadisco.com
SILESIAN SOUND SYSTEM W OSTROWIE WIELKOPOLSKIM

Już 7 lutego szykuje się kolejna impreza z cyklu reggaeparty na której gościem specjalnym będzie dobrze wszystkim znany SILESIAN SOUND SYSTEM.

Afera
ul. Wolności 36
63-400 Ostrów Wielkopolski
Polska

WJAZD 7/8 ZŁ

Plakat: soon come!

Impreza na lastfm http://www.lastfm.pl/event/893851

Silesian Sound. To dynamicznie rozwijający się sqad tworzący muzykę
reggae, inspirowaną takimi nurtami i gatunkami muzycznymi jak reggae roots,dancehall, ragga muffin,a nawet funk. Zespół od początku swojej
działalności zagrał już ponad 180 koncertów, oraz może pochwalić się
obecnością na różnych polskich i zagranicznych kompilacjach.
Silesian znany jest z takich hitów jak Dancehall który znalazł się na składance RAP STYLE VOL 2 czy Będzie dobrze który można usłyszeć a jednym z największych oraz najważniejszych
wydawnictw reggae rodzimego rynku muzycznego, jakim jest polsko-niemiecki
projekt Polski ogień.

Chłopaki przyjadą promować swoją nową płytę ale nie zabraknie też starych hitów.

Kilka Linków

SILESIAN SOUND NA MYSPACE

http://www.myspace.com/silesiansound

SILESIAN SOUND- BĘDZIE DOBRZE

http://pl.youtube.com/watch?v=tqGBqnKSj4Q

SILESIAN SOUND - DANCEHALL

http://pl.youtube.com/watch?v=7LM57Ft6Yqc



Na imprezę zaprasza REGGAEPARTY

www.ReggaeParty.pl
Marmurowy krążek - nagrodę "Polskich Nagrań" za ponad 8 mln sprzedanych płyt otrzymały w sobotę Czerwone Gitary. Owacją na stojąco przyjęła publiczność trzy i pół godzinny koncert 40-lecia zespołu w Sali Kongresowej w Warszawie.

Muzycy uczcili pamięć o Krzysztofie Klenczonie specjalnie skomponowanym utworem "Epitafium dla Krzyśka". W kwietniu minie 25. rocznica jego tragicznej śmierci. "Wszystko, co jest związane z bratem, jest dla mnie wielkim przeżyciem" - mówiła, nie mogąc powstrzymać łez, siostra autora takich przebojów jak "Biały krzyż", "Jesień idzie przez park", "Kwiaty we włosach", "Matura", "Wróćmy na jeziora". Klenczon zmarł po wypadku drogowym w Chicago. Jego prochy spoczęły na cmentarzu w Szczytnie.

W liście skierowanym do zespołu przez ministra kultury i dziedzictwa narodowego, Kazimierz Michał Ujazdowski napisał m.in.: "W świecie pop-kultury, w którym dominują jednosezonowe mody oraz dostosowujące się do tych trendów jednosezonowe gwiazdy, kilkudziesięcioletnia, konsekwentna praca artystyczna Czerwonych Gitar zasługuje na szczególne uznanie".

Krytyk muzyczny Marek Gaszyński, autor 16 piosenek wykonywanych przez Czerwone Gitary zastanawiał się, w czym tkwi fenomen, że z upływem lat grono wielbicieli i fanów nie zmniejsza się, ale powiększa. Żywiołową reakcję publiczności, która wypełniła Salę Kongresową do ostatniego miejsca, porównał do pierwszego koncertu grupy sprzed 40 lat. Teraz także fruwały nad głowami młodzieży, jak również osób starszych, marynarki, a podczas wykonywania utworu "Ciągle pada" otworzyły się parasole.

Jest wielce prawdopodobne, że Czerwone Gitary zagrają podczas piłkarskich mistrzostw świata. Ich organizatorzy zaproponowali, by zespół wystąpił w dniu meczu Polska - Niemcy na Friedensplatz w Dortmundzie (14 czerwca).

Na tę okazję przygotowana została już specjalna kompozycja "Polska, to my". Autorem tekstu do muzyki Marka Kisielińskiego jest Tomasz Bastkowski. Prapremiera utworu miała miejsce w sobotę w Sali Kongresowej, a w kierunku widowni 12 uczniów warszawskiej szkoły podstawowej nr 61 i gimnazjum nr 54 "Pro-futuro" wykopało ze sceny piłki z autografami wszystkich członków Czerwonych Gitar.

Czerwone Gitary powstały na początku 1965 roku. Od tego czasu muzycy grali dla publiczności ponad 2500 razy. Największą frekwencję w historii zespołu - po 14 tys. widzów - miały listopadowe koncerty w 2001 i 2004 roku w niemieckim Oberhausen. W 2005 roku zespół wystąpił 137 razy.
Cytat: GRAVELAND WEDLUG MNIE W OGOLE NIE JEST NS, TYLKO PAGAN METAL

Witam! To mój pierwszy post na tym forum. Slucham Black Metalu i mam świadomość tego iż wiąże sie w wielkim stopniu z ideologia Neopogańską i Nazistowską.
Co do Graveland i osoby Roba Darkena, chciałbym przytoczyć tu jedną z jego wypowiedzi w zinie Holocaust w której twierdzi : "Musimy stworzyć nowy porządek oparty na socjaldarwinizmie […]. Ci, którzy przezwyciężą swoje słabości, mogą dumnie nazwać się prawdziwymi satanistami lub poganami, elitą społeczną. Reszta jest motłochem podludzi […].
Dziewięćdziesiąt procent ludzkości będzie pracować jako niewolnicy, a reszta będzie arystokracją […]. Elitą, która będzie walczyć przeciw tyranii i mitowi Jezusa. Naszym ostatecznym celem jest Chaos, który będzie początkiem nowego porządku światowego i tym samym końcem Chrześcijaństwa oraz Demokracji!!!
w innej wypowiedzi Rob wypowiada się : "Narody słowiańskie nigdy nie stworzyły żadnej mocnej kultury. W przeszłości były niewolnikami wspaniałych i dzielnych plemion germańskich”. Twierdzi wręcz: „Osobiście jestem tylko w 50 procentach Słowianinem. Denerwuje mnie to, gdyż czuję się niemieckim neonazistą”.

Powiedzcie gdzie ten nacjonalizm który głosza ludzie pokroju Darkena?! Osobiście szanuję swoją słowiańskość i nie mam zamiaru być przychylnym filozofiom Germańskim które niszczyły nasz kraj i zadały mu wiele bulu !!! Co do samej muzyki to bardzo odpowiada moim gustom. Choć z tekstami niezawsze się zgdzam to jednak znaleźć w nich można wiele mądrośći nie zawsze tej NAZI. Pmiętajmy że Neo nie zawsze znaczy Nazi.

Ja choć słucham tego typu zespołów, nie popieram mieszania wierzeń Słowian z Faszyzmem.
zawsze jakas odmiana od ciezkiego brutalnego grania
Chyba słyszałeś tylko Ohne dich, Ein Lied i Nebel itp. Posłuchaj też innych piosenek jak np. Asche zu Asche, Feuer frei! czy jakiejś innej nie balladowej piosenki. Cieżkie, brutalnie i ostre granie to domena Rammsteina.

Taki niemiecki Marylin Manson jak dla mnie.
Czym jest Rammstein podobny do Marylin Manson?! MM to wychudzony pedał z pedalskim makijażem i jeszcze bardziej pedalskim głosem. Wokalista rammsteina jest dobrze zbudowany, ma niski głos i nie robi sobie pedalskich makijaży. Gatunek muzyki: MM gra Industrial Metal a Rammstein Tanz Metal. IMHO nie ma takich podobnieństw, żeby nazwać Rammsteina niemieckim Marylin Manson. I następnym razem proszę o argumenty.

Rammstein jak gra tak gra, ale oni praktycznie młóća to samo
Mają swój charakterystyczny styl, (nikt tak nie gra jak rammstein) ale to nie znaczy, że "młóća" to samo. Wręcz przeciwnie, łączą śmierć, ból, cierpienie i to co zwierzęce w człowieku z miłością. Ostre, niskie, ciężke brzmienia gitar połączone z klawiszami. Grają i ciężkie utwory i ballady. Twoim sposobem myślenia każdy zespół "młóci to samo".

ostatnio coś nie grają ciężkiej muzy tylko ballady
Ostatnio graja i ciezka muze i ballady. Płyta Rosenrot, na 11 utworów 5 utworów to spokojne piosenki (Rosenrot, Wo Bist Du, Stirb Nicht Vor Mir, Feuer & Wasser, Ein Lied). Czyli 6 cieżkich utworów w dawnym stylu, 5 spokojniejszych. Cieżkich utworów jest więcej, widać zaakcentowanie w stronę starych fanów cieżkiego, ostrego i mrocznego Rammsteina. W 2008 roku ma być następny album, na który z niecierpliwością czekam

Teledyski mają albo genialne albo kompletne kaszany
Proszę o przykłady tych "kaszan". W każdy teledysk włożono dużo trudu i starań, co nie trudno dostrzec.

Ale nawet bez rozumienia tekstu, słuchać ze to smuty, które pasują do starego Rammsteina jak przyczepa do jaguara
Po ostatnich płytach pokazali po prostu, że Rammstein to nie tylko śmierć, ból, cierpienie i chore żądze, ale i prawdziwa miłość np. Ohne dich - piękna ballada ukazująca ból po stracie ukochanej osoby.
Mo4x - Rammstein JEST wtorny.
To inne kapele są wtórne, Rammstein gra unikatową muzyke. I nadal nie wiem jaką wtórność widzicie w jego utworach. Bardzo mało zespołów metalowych ma taki swój wyrazisty charakter, który wyróżnia ten zespół od innych. Ale nie przekonujcie mnie, ja nie bede juz przekonywał Was.

Agresji tam nie ma
Dla mnie to jest plus. Chcę posłuchać czegoś agresywnego to posłucham The Berzerker.

mhroku tez niezbyt
argumenty, argumenty i jeszcze raz argumenty. Ja zawsze staram się argumentować. Dlaczego sądzisz, że nie jest mroczny?

no jak do przesteru dasz wiecej basu niz trzeba to bedzie "ciezko".
Dziękuje za wskazówke jak cięzko grać, ale raczej mi się to nie przyda bo nie gram na żadnym instrumencie, no kiedyś na keyboardzie.

daj se siana i przestan ich bronic jakby byli "najlepsi".
Bo są najlepsi w tym co robią.

Mo4x - Rammstein JEST wtorny. Podobaja ci sie takie proste schemaciki powtarzane na wszystkich plytach - spoko, ale przyjmij do wiadomosci ze graja schematycznie i wtornie.
Znów stawiam pytanie "dlaczego?", dlaczego tak sądzisz. Utwory nie są schematyczne, sa grane z niemiecką precyzją, dokładnością i mają swój porządek.

Jak dla mnie powtarzasz sie bo nie docierają do ciebie argumenty innych
To do was nie docieraja moje argumenty. Wy nie argumentujecie. Można to zaobserwować w wielu tematach. Piszecie "Zespół [xxx] to komercha" czy "Zespół [xxx] jest super", a na pytania "dlaczego?" odpowiadacie "bo tak", "bo mi się podoba/nie podoba".

Nie rozumiem również waszych uprzedzeń do niemców i języka niemieckiego. Rammstein w jednej płycie w specjalnej edycji na początku pozdrowił wszystkich polskich fanów. Dla Was czasy hitlera (specjalnie mala litera) jeszcze nie minely, to są nowe Niemcy! A Wam tró metalowcom język niemiecki powinien się właśnie podobać. Niemiecki, norweski i inne twarde języki wspaniale się komponują z ciężką muzą.
Znany tu i owdzie hord ANGELREICH prezentuje swoj najnowszy kawalek "I Am Plague" bedacy zapowiedzia nowego nagrania, ktore powinno ukazac sie jeszcze w pierwszej polowie 2008 r.

Posluchaj:
www.myspace.com/angelreich

* * *

ANGELREICH
Zespół powstał w 2002 roku w Pile jednak od końca 2005 roku po licznych zmianach w składzie działa w Szczecinie. Od samego początku członkowie Angelreich są posłuszni idei tworzenia muzyki określanej jako szybki i brutalny metal core ze szczyptą melodii i moshowych zwolnień, połączonej z istotnym przekazem. Właśnie teksty oraz postawa czynią Angelreich wyjątkowym zespołem na polskiej scenie metal core. Antyfaszyzm, troska o prawa zwierząt i prawa człowieka, ochrona naturalnych zasobów środowiska czy wreszcie krytyczne spojrzenie na kulturę masową to kilka głównych zagadnień z którymi identyfikuje się cała piątka. W ciągu 5 lat istnienia Angelreich zagrał ponad 100 koncertów, nie tylko w różnych częściach Polski, lecz także w Niemczech, Belgii, Luksemburgu, na Litwie oraz Łotwie, w towarzystwie takich kapel jak: Integrity, Evergreen Terrace, Sworn Enemy, Born From Pain, Fear My Thoughts, Cataract, Maroon i wielu innych. W dyskografii zespołu znajdują się 3 pozycje: "When The Lights Fade Away... Fears Crawl Out" - demo z 2003 roku, "Our Minds, Our Thoughts" - split z Torment Of Prometheus wydany w 2005 roku przez niemiecką wytwórnię Fuck This Recordings, oraz split z Deathlike Existence pt. "To Know We Can Die Is To Be Dead Already" wydany pod koniec 2007 roku nakładem Noones Innocent Records.

Oficjalna strona: www.myspace.com/angelreich
Hmmm... Trzeba było dać z 50 najlepszych kapel, a nie tylko 10.
1.Bathory - co do tego to nie mam żadnej wątpliwości, Quorthon zawsze będzie u mnie na pierwszym miejscu - Hail!
2.Opeth - moim skromnym zdaniem ci szwedzi tworzą zespół, mający technikę naprawdę na najwyższej półce, czego potwierdzeniem jest "Ghost Reveries" (no, nie porównuję tu Opetha pod względem talentu muzycznego do Death czy Dream Theater - bez przesady:)).
3.Exodus - tradycja mocnego thrashu. Uważam, że najlepszy okres mieli z Souzą, ale Duke też daje radę. Nie zapominajmy o takich płytach jak "Tempo of the Damned" czy "Bonded by Blood". Pozycja obowiązkowa!
4.Marduk - chyba nie trzeba wspominac kim są ci szwedzi. Uważam, że jeśli chodzi o black metal, to najlepszą płytą w historii była ( i jest )Panzer Division Marduk... Jeśli ktoś chce o tym podyskutowac, moje gg: 2254924
5.Mayhem - nie zapominajmy o legendzie czarcich brzmień.
6.Kreator - od zawsze w moim spaczonym umyśle biją się ze sobą dwie myśli - amerykański czy niemiecki thrash? Ja jednak bardziej się przychylam do amerykańców:)
7.Death - nikt nie zapomni Schuldinera. Jeden z najwybitniejszych muzyków historii metalowej.
8.Venom - ich to kocham dosłownie za wszystko ( no, może pozatym co odjebał mantas ). Nikt nie dogoni venoma za ich muzykę i bród który wokół siebie tworzyli i tworzą.
9.Falkenbach - stosunkowo niedawno poznalem Falkenbach. Zdążyłem polubić, a nawet pokochać ich muzykę szczególnie najnowszym albumem Heralding - the fireblade.
10.Darkthrone - nie musze wspominac o kultu muzyki blackmetalowej. Choć moim zdaniem Fenriz i Nokturno nie postarali się zbytnio przy "the Cult...", to i tak ten zespół bedzie w moich oczach legendą.

Warto też wspomnieć o pewnej początkującej włoskiej kapelce Beatrik. Hail!

>